Śląsko-zagłębiowskie derby dla hanysów z Tychów!

Stadion ludowy
Kastelik

Szymon Kastelik

25 sierpnia 2019

GKS Tychy pokonał w Sosnowcu tamtejsze Zagłębie 2:1. Bramki padały po niecodziennych sytuacjach, a sam mecz obfitował w wiele fauli i kontrowersji.

W 6. kolejce Fortuna 1 Liga spadkowicz z Ekstraklasy Zagłębie Sosnowiec podjął u siebie GKS Tychy. Był to mecz drużyn, które sąsiadowały ze sobą w tabeli. Zagłębie miało przed spotkaniem 7 punktów, a GKS oczko mniej. Obie ekipy w poprzedniej kolejce wygrały swoje mecze. Tyszanie rozgromili u siebie Chrobry Głogów 5:1, a Sosnowiec zwyciężył w Niepołomicach 2:0.

Pierwsza połowa przebiegała dosyć spokojnie. Każda ze stron stworzyła sobie kilka sytuacji, ale nie były to stuprocentowe okazje. Nie pomagała pogoda - olbrzymi upał dosyć szybko dał w kość piłkarzom. Trenerzy musieli kombinować z taktyką, ponieważ doszło do dwóch kontuzji. Już w 6 minucie Marcina Biernata z GKS-u zmienił Łukasz Sołotwiej. Pół godziny później u gospodarzy mecz zakończył Filip Karbowy, na miejsce którego wszedł Jakub Sinior. 

Wynik otworzył dosyć pechowo debiutujący w barwach Zagłębia Tomasz Hołota. W 35. minucie chciał przeciąć dośrodkowanie z prawej strony. Jednak piłka odbiła się od jego piszczela i zaskoczyła Matko Perdijicia, który nie miał szans w tej sytuacji. Druga połowa rozpoczęła się od olbrzymiego chaosu. W 55. minucie obrońcy GKS-u zostawili za swoimi plecami trójkę piłkarzy gospodarzy. Piłkę przechwycił Pawłowski, który miał przed sobą tylko bramkę. Strzałem w okno pokonał Jałochę. W tym samym czasie sędzia liniowy pokazał pozycję spaloną, co zmyliło piłkarzy GKS-u. Arbiter główny Paweł Malec zaliczył bramkę. Trenerzy tyskiego zespołu byli wściekli, co zakończyło się czerwoną kartką dla jednego z pomocników menadżera Ryszarda Tarasiewicza.

Ale chwilę później GKS Tychy ponownie wyszedł na prowadzenie. Po zamieszaniu w polu bramkowym Zagłębia, piłkę do bramki skierował Mateusz Piątkowski. Wynik meczu nie uległ już zmianie. Chociaż trzeba przyznać, że gospodarze próbowali doprowadzić do wyrównania. Warta uwagi była gra kapitana Zagłębia Szymona Pawłowskiego. W 68. minucie popisał się fantastycznym rajdem. Ominął trzech rywali, ale zabrakło współpracy ze strony jego kolegów, którzy nie pomogli mu w tej akcji.

Ostatecznie GKS Tychy "wraca" na Górny Śląsk z kompletem punktów. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3