Marek P. miał nadzorować modernizację. Teraz siedzi w areszcie. We wtorek stanowiska stracili prezes i wiceprezes Parku. Kto dopilnuje rewitalizacji?
Marek P. był jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa Krzysztofa Opałki. Trafił do aresztu po tym, jak w piątek prokuratura postawiła mu zarzut płatnej protekcji. Wczoraj zostali odwołani prezes i wiceprezes Parku. Co z inwestycją wartą 200 mln zł?
Park funkcjonuje. Inwestycje muszą być realizowanie. Mamy podpisane umowy i ludzi, którzy zajmują się tematem rewitalizacji. Nie mam żadnych wątpliwości, że prace zostaną ukończone zgodnie z założeniami"
mówi Łukasz Buszman, rzecznik Parku Śląskiego.
Pieniądze na inwestycję pozyskał jeszcze poprzedni zarząd z Anetą Moczkowską. Jednak po zmianie władzy w sejmiku, zmiana kadrowa przyszła także w podległym marszałkowi parku.
- Władze województwa śląskiego postawiły przed Parkiem Śląskim ambitne i oczekiwane społecznie zadanie w postaci szeroko zakrojonej rewitalizacji. Niedopuszczalne są sytuacje, w których zamiast koncentrować się na wdrożeniu tych działań, podejmowane są budzące kontrowersje próby zakupów, które nie służą Parkowi i stawiają pod znakiem zapytania troskę zarządu Parku o majątek publiczny - napisał zarząd w swoim oświadczeniu.
Stery w spółce przejął przewodniczący rady nadzorczej Tomasz Papaj. Na wiceprezesa spółki został powołany Maciej Gabry. Nowe władze Parku zapewniają, że trwa wewnętrzna kontrola w spółce. Weryfikowany jest zakres, zasadność i celowość zawieranych umów oraz tryb wyboru wykonawców. Przygotowania do rozpoczęcia projektu rewitalizacji trwają.
- Wszystkie zadania realizowane są w sposób przejrzysty i zgodny z obowiązującym prawem – podkreślono w wydanym oświadczeniu.