Śląskie miasta mogą pochwalić się piękna historią i architekturą. Wśród nich znajdują się Siemianowice Śląskie, gdzie w środku parku miejskiego stoi pałac. Niestety przez wiele lat zaniedbany, odstraszał, a nie zachwycał. Teraz się to zmienia, bo prezydent miasta Rafał Piech pochwalił się jak z zewnątrz wygląda budynek.
Pałac pięknieje, już jest perełką w naszym regionie, a za niedługo będzie jednym z piękniejszych obiektów w całej Polsce - zapewnia Rafał Piech, prezydent Siemianowic Śląskich
W początkach XX w. pałac był rezydencją dyrektora Zjednoczonych Hut Królewskiej i Laura-Ewalda Hilgera. Po plebiscycie, kiedy to Siemianowice znalazły się po polskiej stronie Sląska, kolejnym użytkownikiem pałacu został Józef Kiedroń - pierwszy polski dyrektor koncernu Zjednoczone Huty Królewska i Laura. Mieszkał tam od października 1926 r. do śmierci w 1932 r. W czasie II wojny światowej w pałacu mieścił się m.in. obóz jeniecki. W 1942 r. urządzono nowe pomieszczenia biurowe, a po wojnie mieszkalne.
[CZYTAJ TAKŻE: Policja wszczyna śledztwo po zawiadomieniu Łukasza Kohuta w sprawie Korwin-Mikkego]
Po wojnie użytkownikiem była Kopalnia Węgla Kamiennego "Siemianowice". W pałacu ulokowano m.in.: przedszkole, Zawodową Szkołę Górniczą, klub studencki "Siemion", Zespół Pieśni i Tańca Związku Zawodowego Górników, siedzibę PTTK. Pozostałe skrzydła pałacu zaadaptowano na mieszkania dla pracowników kopalni. Przez cały okres użytkowania pałacu przez KWK "Siemianowice" nie przeprowadzono koniecznych remontów, zwłaszcza w częściach zajętych przez instytucje użyteczności publicznej. Ostatecznie w 1991 r. kopalnia wystąpiła do władz miejskich Siemianowic z wnioskiem, aby władze miasta przejęły zdewastowany pałac.
Władze miasta postanowiły to zmienić i odrestaurować pałac. Już wkrótce stanie się perełką na mapie zabytków Górnego Śląska.