Bielski sąd okręgowy nie przedłużył w czwartek aresztów dwóm z trzech podejrzanych o przyczynienie się w grudniu ub.r. do wybuchu gazu w Szczyrku i katastrofy domu – podał rzecznik sądu sędzia Jarosław Sablik. Wnioskowała o to bielska prokuratura okręgowa.
Obaj podejrzani będą mogli wyjść na wolność 18 maja.
Rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec poinformowała w czwartek PAP, że śledczy czekają obecnie na pisemne uzasadnienie postanowienia sądu. Od niego będzie zależało, czy zostanie złożone zażalenie do sądu apelacyjnego w Katowicach. Decyzja zostanie podjęta najprawdopodobniej w piątek.
Prokuratura wnioskowała o przedłużenie obu podejrzanym aresztów o trzy miesiące. Agnieszka Michulec uzasadniała to "surową karą, która im grozi, oraz obawą matactwa lub innego sposobu utrudniania postępowania".
Trzeci z podejrzanych, szef firmy zlecającej prace, w wyniku których doszło do wybuchu gazu, zawalenia się domu i śmierci ośmiorga osób, będzie przebywał w areszcie do połowy czerwca. Jemu w połowie marca sąd przedłużył areszt o trzy miesiące. Dwóm pozostałym – pracownikom podwykonawcy, którzy wykonywali prace, czas pobytu w odosobnieniu przedłużono wówczas o 2 miesiące. (PAP)