Samorządy Rybnika i Wodzisławia Śląskiego, które od czerwca 2018 r. dofinansowują ponad 30 dodatkowych kursów pociągów między tymi miastami, planują – z powodu oszczędności – zrezygnować z przewidującej to umowy z urzędem marszałkowskim.
Marszałek woj. śląskiego przypomina o półrocznym terminie wypowiedzenia umowy i diagnozuje, że deklaracja lokalnego samorządu o konsekwentnej realizacji polityki zrównoważonej mobilności jest w tym kontekście "niewypełnionym treścią sloganem".
Czytaj także: kolejowe inwestycje
W czwartek wieczorem samorząd Rybnika przyjął budżet miasta na 2020 r. Początkowo lokalni samorządowcy zamierzali nie uwzględniać w nim 600 tys. zł dotacji do przyszłorocznych połączeń kolejowych z sąsiednim Wodzisławiem Śląskim. Na niedawne wystąpienie w tej sprawie do marszałka woj. śląskiego ten odpowiedział jednak, że obowiązuje sześciomiesięczny termin wypowiedzenia umowy ws. dotacji, zawartej w czerwcu ub. roku.
W tej sytuacji, jak powiedział prezydent Rybnika Piotr Kuczera, miasto przygotowało autopoprawkę do projektu budżetu, przesuwającą +wycięte+ pierwotnie 600 tys. zł na dotację do połączenia kolejowego, z zaplanowanej modernizacji operatu ewidencji gruntów i budynków w kilku dzielnicach. W czwartek wieczorem radni przyjęli budżet z autopoprawką.
Musimy jakoś usiąść do rozmów z marszałkiem. Będziemy szukać rozwiązania”
zaznaczył Kuczera
Jak zasygnalizował Mieczysław Kieca, prezydent sąsiedniego Wodzisławia Śląskiego, choć to miasto w projekcie przyszłorocznego budżetu uwzględniło 600 tys. zł na dotacje na przyszły rok, tamtejsi radni na poprzedniej sesji obniżyli podatki w stosunku zaplanowanych w projekcie budżetu i wodzisławskie władze musiały rozpocząć poszukiwania oszczędności na 700 tys. zł.
Na tym etapie muszę szukać oszczędności tam, gdzie mam niezawarte umowy. W związku z powyższym będę przymierzał się do wypowiedzenia umowy z woj. śląskim, z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu wypowiedzenia. W budżecie jest zabudżetowana dotacja na cały rok, ale muszę znaleźć oszczędności dla tych umów, które mogę wypowiedzieć”
powiedział PAP Kieca.
„Te 600 tys. dla każdego z naszych samorządów to duża skala – zrobiliśmy to po to, aby pokazać, że można zrobić inaczej, uruchomić szybką kolej miejską, niemniej to też jest odpowiedzialność głównego przewoźnika” - dodał prezydent Wodzisławia Śląskiego, odnosząc się do marszałkowskich Kolei Śląskich.
Oba samorządy sygnalizowały rezygnację z niekoniecznych wydatków – z powodu m.in. pogarszającej się sytuacji finansowej. Pod koniec listopada br. Kuczera zapowiadał, że ponieważ w 2020 r. Rybnik m.in. dopłaci 61 mln zł do zadań oświatowych subwencjonowanych przez państwo, obok dotacji do dodatkowych pociągów miasto m.in. zamrozi planowaną budowę Centrum Edukacji Artystycznej i budynku senioralnego "Roger" w Strefie Juliusza.
Kolejnym ograniczeniem dla budżetu Rybnika jest konieczność zwrotu podatku od wyrobisk górniczych za lata 2003-2011. Miasto przez kilka lat procesowało się w tej sprawie, ale niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje na konieczność zwrotu tego podatku, co powoduje ubytek w budżecie Rybnika w wysokości 60 mln zł.
Marszałek Jakub Chełstowski (PiS) przypomniał o koniecznym sześciomiesięcznym terminie wypowiedzenia. Zaznaczył też, że należące do samorządu woj. śląskiego Koleje Śląskie zamówiły już u zarządcy kolejowej infrastruktury trasy do uruchomienia dodatkowych pociągów.
„Jednocześnie informuję, że organizator (woj. śląskie – PAP) ograniczy ilość połączeń na odcinku Rybnik – Wodzisław Śląski celem dostosowania oferty przewozowej do możliwości budżetowych województwa, jeżeli na skutek decyzji stron porozumienia zmniejszy się kwota przeznaczana na dofinansowanie przewozów” - zapowiedział marszałek woj. śląskiego. (PAP)