Wodne place zabaw to w ostatnich latach prawdziwy hit w większych i mniejszych miejscowościach. Przy wzrastających, letnich upałach, takie miejsca to chwila ochłody zarówno dla dzieci, jak również dla ich opiekunów. Jednak jak się okazuje, nie wszyscy rodzice wiedzą, do czego wodne place zabaw służą.
Niestety czym więcej powstaje wodnych placów zabaw, tym częściej dochodzi do przykrych sytuacji. Jednym z najczęstszych zdarzeń (które wywołuje u niektórych uśmiech na twarzy), są tak zwane incydenty kałowe. Czyli sytuacje, w których dzieci korzystające z wodnych placów zabaw załatwiają w nich swoje potrzeby. Niestety taki "incydent" jest powodem zamykania tych miejsc nawet na wiele dni z powodu możliwego zakażenia wody.
Ale jak się okazuje, to nie wszystko. Wodny plac zabaw w Jaworznie zarządzany przez tamtejszy Miejski Zarząd Dróg i Mostów opublikował apel do rodziców i opiekunów. Okazuje się, że dla niektórych wodne place zabaw... to przechowalnie dzieci. Opiekunowie pozostawiają swoje pociechy, a sami idą na przykład na zakupy!
- Informujemy, że obsługa Wodnego Placu Zabaw to nie opiekuni do dzieci - za bezpieczeństwo pociech odpowiadają rodzice. Niestety, wielokrotnie zdarzają się sytuacje, że rodzice przyprowadzają malutkie, nawet kilkuletnie dzieci na nasz obiekt a następnie... pozostawiają je tam bez opieki, by udać się na zakupy czy załatwić inne sprawy. Nierzadko sytuacje te kończą się pretensjami pod adresem pracowników obsługi - czytamy w komunikacie Wodnego placu zabaw w Jaworznie.
Zarządca obiektu przypomina, że pracownicy obsługi dbają o obiekt i bezpieczeństwo, ale nie są wychowawcami czy nianiami. Każde dziecko bawiące się na terenie wodnego placu zabaw powinno pozostawać pod opieką rodzica lub opiekuna prawnego.
fot. Wodny Plac Zabaw Jaworzno