Rektor SUM skierował sprawę nieprawidłowości na uczelni do prokuratury

39234784 2152934191445727 2797876361018998784 o

Redakcja

20 czerwca 2020

Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach prof. Przemysław Jałowiecki skierował sprawę nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić na uczelni, do Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Również w piątek Rzecznik Praw Obywatelskich podał, że podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, do jakich miało dochodzić ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach wobec studentów i pracowników uczelni. Według RPO, ze strony władz uczelni nie było odpowiedniej reakcji na sygnały o nagannych praktykach. Władze uczelni utrzymują, że nie docierały do nich żadne skargi ani sygnały o nieprawidłowościach.

"Celem zgłoszenia (do prokuratury - PAP) jest dokonanie oceny przez właściwy organ zasadności stawianych zarzutów, a także poczynienie ustaleń w zakresie ich kwalifikacji prawnokarnej i ewentualne wszczęcie stosownych postępowań" - poinformował w piątek rektor.

W niedawnym oświadczeniu rektor zapewnił, że "nie ma zgody władz uczelni na jakiekolwiek przejawy przedmiotowego traktowania studentów i wykorzystywania swojej pozycji zawodowej". Dodał, że "wspólnota uczelni powinna być wolna od wszelkich form przemocy psychicznej i fizycznej".

Rektor poinformował też, że postępowania wewnętrzne przedłożone zostały do prowadzenia rzecznikowi dyscyplinarnemu ds. nauczycieli akademickich, a ponadto szeroka analiza podnoszonych problemów dokonana będzie przez prorektora ds. studiów i studentów oraz dziekanów wydziałów w porozumieniu z Radą Uczelnianą Samorządu Studenckiego oraz przedstawicielami Wydziałowych Rad Samorządu Studenckiego.

Do studentów zwrócił się z prośbą o zgłaszanie informacji o każdym przejawie nieetycznego zachowania członka Wspólnoty Akademickiej, za pośrednictwem Samorządu Studenckiego albo bezpośrednio wykorzystując w tym celu udostępniony od 15.06.2020 formularz, dostępny pod linkiem https://usz.sum.edu.pl/.

Ze skarg wpływających do RPO, a także wpisów studentów i absolwentów na portalu społecznościowym wynika, że w ostatnich latach niektórzy pracownicy Śląskiego Uniwersytetu Medycznego mieli dopuszczać się przemocy werbalnej i fizycznej względem studentów oraz swoich podwładnych, zachowywać się w sposób seksistowski, a także molestować studentki i studentów.

Według skarg, niektórzy pracownicy w sposób wulgarny wyzywali i poniżali studentów. Mówili, że nie nadają się na studia medyczne i sugerowali rezygnację z nich. Studenci byli wyśmiewani i wyszydzani także z powodu swej niepełnosprawności. Do takich zachowań dochodziło m.in. podczas praktyk szpitalnych w obecności pacjentów. Niektórzy prowadzący uniemożliwiali studentom spełnianie potrzeb fizjologicznych w trakcie wielogodzinnych bloków zajęciowych. Cześć prowadzących miała stosować także przemoc fizyczną, szarpiąc i uderzając studentów podczas zajęć.

Podczas zajęć padały seksistowskie komentarze, że kobiety nie powinny studiować, lecz zajmować się pracą w domu, bo "są mniej zdolne od mężczyzn". Zdarzało się uzależnianie zaliczenia od przyjścia przez studentki na egzamin w wyzywającym stroju bądź od określonego zachowania.

Niektórzy pracownicy dopuszczali się molestowania. Jeden z nich uzależnił wpisanie oceny z zaliczenia od zgody studentki na odwiedzenie jej w mieszkaniu. Z kolei na obozie sprawnościowym ratownictwa medycznego prowadzący mieli czynić studentkom aluzje o podtekście seksualnym i dotykać je wbrew ich woli. Do podobnych sytuacji miało dochodzić podczas obozu żeglarskiego, gdy opiekunowie bez zgody studentek dotykali je, a także odwiedzali w pokojach. Studenci obawiali się zgłaszać nieprawidłowości i starali się unikać konfrontacji z prowadzącymi. Niektórzy ukrywali się przed nimi w toaletach czy brudownikach.

Wszystko to wywoływało u niektórych studentów i studentek silne reakcje emocjonalne, płacz, obniżenie poczucia wartości i poczucia przydatności do zawodu. Część musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Niektórzy zrezygnowali ze studiów, inni zmienili uczelnię. Żadne z działań podjętych przez studentów (także anonimowe zgłoszenia w ankietach ewaluacyjnych) nie przyniosło efektu - wobec żadnego z prowadzących nie wyciągnięto konsekwencji, studenci czuli się więc pozbawieni wsparcia władz uczelni. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero po licznych wpisach na profilu, który pierwotnie miał służyć prezentacji anegdot na temat studiów w SUM.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do rektora SUM z prośbą o wyjaśnienia. Prosi też o wskazanie, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach. Z kolei ministra nauki i szkolnictwa wyższego rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych, bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do ministra zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec SUM. (PAP)

Foto: Śląski Uniwersytet Medyczny

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 7.2µg/m3 PM2.5: 6.4µg/m3