GieKSa w spektakularny sposób spadła do II ligi. Mimo sporego budżetu, dobrych nazwisk utrzymanie w lidze przekreślił bramkarz przeciwników
Gol w ostatnich sekundach meczu z Bytovią Bytów to gwóźdź do trumny, którą GKS Katowice heblował cały sezon.
Kibice są wściekli. Były wielkie obietnice, ogromne pieniądze i nadzieja na ekstraklasę. Wyszło jak zwykle, a nawet jeszcze gorzej.
W klubie już poleciały głowy.
Zarząd klubu podjął decyzję o zdymisjonowaniu dyrektora sekcji piłki nożnej Tadeusza Bartnika oraz trenera Dariusza Dudka. Jednocześnie prezes Zarządu Marcin Janicki oddał się do dyspozycji Rady Nadzorczej Spółki”
mówi Maurycy Sklorz, rzecznik prasowy GKS Katowice
Katowice wykładając pieniądze postawiło jeden cel. Klub miał awansować do ekstraklasy. Nie udało się. Mimo to miasto odwleka decyzje co dalej. W oficjalnym komunikacie informuje:
Po szczegółowej analizie tej trudnej sytuacji, władze Katowic na początku czerwca przedstawią wizję dalszego funkcjonowania męskiej sekcji piłkarskiej w ramach GKS Katowice.
Wg. władz klubu pozostaje on stabilny organizacyjnie. Wynik sekcji piłkarskiej ocenia negatywnie. Próbuje kompromitacje przykryć sukcesami innych sekcji.
Największym wyzwaniem w najbliższym czasie będzie zbudowanie przez nowego dyrektora sportowego sekcji piłkarskiej zespołu, który odzyska zaufanie kibiców”
Dodaje rzecznik GKS Katowice
Jest co odbudowywać. Po przegranym meczu kibice wtargnęli na boisko i zdzierali koszulki z piłkarzy.
Wszyscy byli pewni, że z takim budżetem i składem GieKSa miała pewnie awansować. Atmosferę tonuje Andrzej Zydorowicz, komentator sportowy.
Trzeba mierzyć siły na zamiary, a tego zabrakło GKSowi. Miałem wrażenie, że działacze nie kierują tym klubem dobrze
To miasto zdecyduje o zarządzie klubu.
- Prezes GKSu Katowice został prezesem Rakowa Częstochowa w tym roku. Raków wszedł natychmiast do ekstraklasy. Czyli ten „zły” prezes okazuje się „dobrym” w innych warunkach – dodaje Zydorowicz.