Tysiące przedsiębiorców czekają na to, co w najbliższym czasie zaproponuje rząd. Sytuacja gospodarcza robi się z każdym dniem poważniejsza. Strach przed utratą płynności finansowej oraz wizja zwolnień pracowników oraz zamknięcia swoich biznesów są ogromne.
Nie ma dnia, żeby nie pojawiał się wpis, informacja, news czy komunikat dotyczący działań rządu, który kolejnymi projektami ustaw próbuje ratować polską gospodarkę. Tarcza antykryzysowa, którą zaproponowali i przegłosowali posłowie w zeszłym tygodniu, już doczekała się swojej nowelizacji w formie Tarczy 2.0. Czas ucieka a przedsiębiorcy i, co najważniejsze, zatrudnieni w firmach ludzie cały czas czekają na realną pomoc.
- Tarcza antykryzysowa zaproponowana przez rząd zakłada pewne rozwiązania, które można uznać za dobre. Natomiast najważniejsze w tym wszystkim jest to, że politycy nie rozumieją tego, iż pomiędzy przyjętą ustawą a jej realizacją jest jeszcze armia urzędników - podkreśla Paweł Tanajno, przedsiębiorca, kandydat na prezydenta i jeden z kierujących strajkiem przedsiębiorców.
Codziennie słychać o fali zwolnień oraz o działalnościach gospodarczych, które zostają zawieszone bądź zamknięte. Napięcie wśród osób, które za chwilę poprzez obostrzenia ustawodawcy blokujące normalne funkcjonowanie biznesu mogą stracić wszystko, jest ogromne. Powstała grupa w portalu Facebook, która liczy obecnie ponad 170 tysięcy członków. Dla właścicieli firm najważniejszy jest teraz czas.
- To co jest przekazywane w przestrzeni publicznej to jest katastrofa. Słyszymy że rząd nam pomoże. To wszystko nie powinno być nazywane pomocą a rekompensatą strat poniesionych w wyniku kosztów stałych, które są mimo tego że nie możemy normalnie funkcjonować. Dzisiaj najważniejsze nie jest tak naprawdę co zaproponują nam posłowie w swoich ustawach. Najważniejsze jest to jaka będzie dystrybucja tych środków i jak szybko trafią one do naszych rąk byśmy mogli nimi ratować nasze biznesy i miejsca pracy - dodaje Paweł Tanajno
Najprawdopodobniej przedłużone zostaną o kolejne dni obecnie obowiązujące nakazy i zakazy. Jeżeli tak się stanie, to w połowie kwietnia przedsiębiorcy zapowiadają zaostrzenie swojego strajku poprzez akcję "Wracamy".
- Jeżeli nic się nie zmieni i obostrzenia nie zostaną złagodzone, to my najzwyczajniej w świecie, mimo zakazów, ryzykując otworzymy swoje firmy i będziemy wracać do normalnego funkcjonowania. Otworzą się sklepy, zakłady fryzjerskie, kosmetyczne i wiele innych. Będziemy zmuszeni bo musimy się ratować - zapowiada Tanajno
Szykuje się największy kryzys gospodarczy od czasów II wojny światowej. Zapowiadają i mówią o tym głośno specjaliści. Jak poradzi sobie z tym kryzysem polska gospodarka w głównej mierze zależy od tego, co proponował będzie rząd Mateusza Morawieckiego i na ile te propozycje będą w stanie realnie pomóc polskim przedsiębiorcom.