Kto zastąpi Marcina Jaroszewskiego nie wiemy. Prezes tłumaczy swoją rezygnację sprawami osobistymi, ale nie od dziś wiadomo, że klub po spadku z ekstraklasy przeżywał wewnętrzne perturbacje.
Rezygnacja Jaroszewskiego (z terminem na dzień 30 września) oznacza nie tylko zmianę w zarządzie, ale też zapewne zmianę polityki klubu, który swoje największe sukcesy osiągał kilkadziesiąt lat temu.
W tej chwili klub musi liczyć na wsparcie miasta, by przetrwać.
Powodem decyzji są sprawy osobiste, ale przede wszystkim fakt, że od dłuższego czasu miałem poczucie, że klub pod moim kierunkiem nie rozwijał się. Wpadł w impas, głównie sportowy, ale też organizacyjny, którego nie byłem w stanie przełamać. Wszystkim dziękuję za wspólne ponad 6 lat emocji, łez radości, smutku, złości i marzeń. Swojemu następcy życzę walki w ekstraklasie na nowym stadionie, a najlepiej jeszcze wcześniej”
podsumował Marcin Jaroszewski
Co na to wszystko prezydent miasta?
Prezes Jaroszewski w prywatnych rozmowach mówił, że rozważa taki krok ale nie sądziłem, że decyzja zostanie podjęta tak nagle. Będę z nim o tym rozmawiał i mam nadzieję, że zmieni zdanie. Sześć lat czasu w roli prezesa klubu piłkarskiego, a teraz już wielosekcyjnego, to ewenement na skalę kraju. To był dobry czas. Jednak ciągły hejt na jaki był narażony Pan Prezes pewnie też zrobił swoje”
podkreśla Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca
Foto: zaglebie.eu (Marcin Jaroszewski z prawej)