Tragedia podczas Tour de Pologne z powodu niepozornego odblasku montowanego w jezdni? Wszystko na to wskazuje.
Swoje ustalenia rybniccy prokuratorzy opierają na zeznaniach kolarzy, którzy jechali wraz z Belgiem i widzieli wypadek. Są one zbieżne w oględzinami miejsca wypadku.
22-letni Bjorg Lambrecht zmarł 5 sierpnia po wypadku, do którego doszło w miejscowości Bełk w powiecie rybnickim, w pierwszej części etapu z Chorzowa do Zabrza. Zawodnik ekipy Lotto Fix All uderzył w betonowy przepust na drodze i na miejscu był reanimowany, a następnie przewieziony do szpitala w Rybniku, gdzie zmarł na stole operacyjnym.
Dwaj kolarze, jadący za Belgiem, złożyli zeznania, które mają kluczowe znaczenie w śledztwie.
Widzieli, jak Bjorg Lambrecht najechał na odblask, tracąc panowanie nad rowerem. Skręcił w prawo, po chwili gwałtownie w lewo, zjechał z trasy, po czym uderzył w przepust”
powiedziała prokurator Malwina Pawela-Szendzielorz z rybnickiej prokuratury
Na nawierzchni drogi, przy której doszło do tragedii są zamocowane odblaski wielkości 10 na 10 cm, wystające 1,8 cm ponad asfalt. "To smutna konstatacja, że odblaski, które mają poprawiać bezpieczeństwo na drodze, stały się przyczyną takiej tragedii" - powiedziała prok. Pawela-Szendzielorz.
Wszystko wskazuje na to, że prokuratura umorzy śledztwo, które jest prowadzone pod kątem spowodowania wypadku w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci Lambrechta był uraz wielonarządowy, w szczególności uraz jamy brzusznej.(PAP)