Raman Pratasiewicz to jeden z najważniejszych opozycyjnych dziennikarzy na Białorusi. 23 maja po przymusowym lądowaniu samolotu rejsowego w Mińsku, został zatrzymany. Teraz udzielił wywiadu dla państwowej telewizji, w którym skrytykował Polskę.
Pratasiewicz w wywiadzie wyraził skruchę i zapowiedział, że współpracuje z śledczymi. Przyznał, że uczestniczył w rozmowach osób spiskujących przeciwko Łukaszence. Grupa chciała m.in. wyeliminować białoruskiego przywódcę. Skrytykował też "zachód" i dodał, że działania opozycji są wspierane przez Europę.
Mówił m.in., że Polska i Litwa, które wspierają białoruską opozycję, robią to, by móc głośno krytykować Rosję i nie musieć przyjmować w ramach UE uchodźców z Bliskiego Wschodu - informuje PAP.
Działający w Polsce Białoruski Dom oraz kanał NEXTA oskarżył o powiązania korupcyjne z polskim rządem.
Białoruska opozycja z dystansem podchodzi do tego wywiadu, twierdząc, że zatrzymany dziennikarz mógł być zastraszany.