W Boruszowicach (pow. tarnogórski) policjanci zauważyli wydobywający się dym z jednego z budynków i natychmiast podjęli interwencję. Widząc realne zagrożenie, ruszyli do jednego z mieszkań, gdzie pomogli kobiecie wraz z trójką dzieci opuścić lokal na czas akcji gaśniczej. Teraz śledczy, wspólnie z biegłym z zakresu pożarnictwa, będą wyjaśniać przyczyny i okoliczności powstania ognia.
W ubiegły czwartek chwilę przed godziną 10.00 w trakcie patrolu Boruszowic, mundurowi z Tworoga zauważyli wydobywający się dym z jednego z budynków wielorodzinnych przy ulicy Składowej. Bawiące się nieopodal dzieci również zaalarmowały policjantów, że prawdopodobnie doszło do pożaru. Wtedy stróże prawa ruszyli do budynku, aby zlokalizować źródło ognia i sprawdzić, czy w środku znajdują się mieszkańcy.
W miejscu, gdzie doszło do pożaru nie przebywały żadne osoby, jednak w sąsiadującym mieszkaniu była kobieta wraz z trójką swoich dzieci w wieku od 7 miesięcy do 17 lat. Mundurowi pomogli im opuścić mieszkanie na czas trwania akcji gaśniczej, a po jej zakończeniu rodzina wróciła do niego z powrotem - relacjonuje policja.
Pożar opanowali strażacy, a miejsce zdarzenia zabezpieczyli policjanci, którzy z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa wykonali niezbędne czynności, aby ustalić dokładnie przyczyny i okoliczności jego powstania.