Mundurowi z Komisariatu Policji I w Rudzie Śląskiej dotarli jako pierwsi na miejsce pożaru budynku mieszkalnego przy ulicy Owocowej. Policjanci ewakuowali kilku lokatorów, którzy jeszcze nie opuścili budynku, a wśród nich osobę z niepełnosprawnością. Wynieśli przestraszonego mężczyznę, mającego problemy z poruszaniem się z zadymionego mieszkania i przenieśli w bezpieczne miejsce.
W środę wieczorem patrol z rudzkiej jedynki z polecenia dyżurnego udał się na ulicę Ogrodową w dzielnicy Godula, gdzie według zgłoszenia miał palić się dach budynku wielorodzinnego. Gdy mundurowi dotarli na miejsce, stwierdzili, że duża część dachu objęta jest ogniem, a budynek jest mocno zadymiony.
Podczas rozmowy z mieszkańcami, którzy wychodzili na zewnątrz ustalili, że na parterze w lokalu mieszkalnym została jedna rodzina, a na piętrze budynku przebywa mężczyzna z niepełnosprawnością, który ma problemy z poruszaniem się - relacjonuje policja.
Policjanci bez wahania podjęli natychmiastową ewakuację tych mieszkańców.
Wbiegli do zadymionej klatki schodowej i wyprowadzili osoby z parteru, a potem ruszyli na piętro do wskazanego wcześniej mieszkania. Nie bacząc na zagrożenie, wynieśli mężczyznę na zewnątrz i umieścili go w policyjnym radiowozie. Wówczas na miejsce dotarł kolejny partol i służby ratownicze. W sumie 25 osób opuściło objęty pożarem budynek - podała KMP w Rudzie Śląskiej.
Większość z ewakuowanych osób noc spędziło u swoich bliskich lub u znajomych, a kilkoro skorzystało z noclegu, który zorganizowało Centrum Zarządzania Kryzysowego rudzkiego magistratu.