"Miałem nadzieję, że doświadczenia związane z wyborami zarówno samorządowymi jak i do Parlamentu Europejskiego, zmienią styl zarządzania klubem oraz przypomną nam o idei dla której szliśmy pod marką Kukiz’15" - pisze Krzysztof Sitarski w swoim oświadczeniu.
Klubu Kukiz'15 topnieje. Na początku kadencji liczył 42 posłów. Teraz to już tylko 25 parlamentarzystów. Krzysztof Sitarski, który był w klubie od początku, przekonuje, że jego "decyzja była nie była łatwa, ale przemyślana". Pada wiele gorzkich słów pod adresem lidera.
- Od pierwszego dnia Paweł Kukiz nie dostrzegał wartości dodanej w osobach, które miały swoje zdanie. Do dziś żałuję, że zagłosowałem przeciwko Januszowi Sanockiemu, który od samego początku był z Pawłem i który miał odwagę mówić o słabych stronach naszych działań. Oddolność i idee ruchu obywatelskiego zostały pogrzebane przez brak dialogu z osobowościami budującymi ruch Kukiz’15 - pisze poseł Sitarski.
Jego zdaniem wewnętrzne konflikty zmniejszyły wiarygodność klubu w oczach potencjalnych koalicjantów. Sam zdecydował się pozostać posłem niezrzeszonym. Do końca kadencji chce poświęcić się realizowanym przez siebie projektom. To m.in. likwidacja opłat za wjazd do stref czystego transportu, obniżenie obciążeń podatkowych dla pojazdów nisko i zeroemisyjnych, zwiększanie możliwości wykorzystania energetyki odnawialnej przez obywateli i walka z wysokimi cenami energii elektrycznej.
- Zakończę cytując dzisiejsze słowa Pawła Kukiza, które padły podczas naszej rozmowy, „osądzi nas Bóg i historia”. Szczerze Ci życzę Pawle samych sukcesów i refleksji, która pomaga iść właściwą drogą - kończy swoje oświadczenie.