37-letni obywatel Polski był jedną z najbardziej poszukiwanych osób przez czeskie służby. Powodem były włamania do lombardów i kradzież złota oraz biżuterii.
Pół roku temu czeska policja poprosiła kolegów z Polski o pomoc w śledztwie dotyczącym serii włamań do lombardów. Do współpracy włączyli się kryminalni z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach.
Pomoc miała polegać na ustaleniu osoby, odpowiedzialnej za kilak włamań do lombardów w Ostrawie i Bruntali. - Przestępca ukradł przede wszystkim złoto i biżuterię o wartości kilku milionów koron czeskich. Strona czeska podejrzewała, że sprawca jest obywatelem Polski. Kryminalni z Polski i Czech ustalili kolejne zadania dla poszczególnych stron i przystąpili do działań - komentuje śląska policja.
Kolejne miesiące to było szczegółowe śledztwo, w którym współpracowali policjanci z Czech i województwa śląskiego. Ostatecznie udało się ustalić miejsce pobytu na terenie Czech 37-letniego obywatela Polski. To on jest odpowiedzialny za serię włamań. Kryminalni zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie mu zarzutów. Obecnie mężczyzna przebywa w areszcie w Czechach.
Ale to nie był koniec polsko-czeskiej współpracy. Śledczy ustalili również miejsce pobytu i zatrzymali na terenie Czech innego mężczyznę: poszukiwanego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 48-letniego obywatela Polski.
Poszukiwany odbywał wyrok więzienia za udział w grupie przestępczej. Wykonywał pracę poza terenem zakładu karnego. W maju 2023 roku uciekł. Śląscy kryminalni ustalili, że poszukiwany ukrywa się w Czechach i przekazali informacje stronie czeskiej. Tam też 48-latek został zatrzymany. Obecnie oczekuje na ekstradycję do Polski. Sprawa ma charakter rozwojowy.