9 października na hali MORIS w Chorzowie odbyła się pierwsza gala polskiej federacji wrestlingowej Prime Time Wrestling. Za ten projekt odpowiadają: Arkadiusz Pan Pawłowski oraz Marcin Rzeźniczek.
Na pierwszej gali "Rewolucja" pojawili się m.in.: gwiazdy światowego wrestlingu Chris Masters, Santino Marella czy też Jonny Storm. Nie zabrakło też Axela Tischnera, Joe Legenda oraz naszych polskich bohaterów: Taxi Złotówa, Tarasa oraz Gracjana Korpo. Na widowni oprócz fanów wrestlingu z całej Polski pojawili się również znani influencerzy, którzy przyczynili się do promocji gali. Transmisję z wydarzenia przeprowadził TVP Sport, co podniosło rangę wydarzenia.
Z organizacyjnego punktu widzenia, była to impreza na bardzo wysokim poziomie. Mimo że w Polsce wielokrotnie próbowano rozpocząć "wrestlingową rewolucję", to do tej pory nikomu to się nie udało. Arek Pawłowski jest przekonany, że tym razem będzie inaczej - Polski Wrestling ponad podziałami - krzyczał z ringu w sobotni wieczór.
Skąd pomysł i w jaki sposób ma to wyglądać? O tym rozmawialiśmy z założycielem federacji pod koniec września:
9 października w Chorzowie zadebiutowali nowi zawodnicy, którzy swoją karierę rozpoczęli w akademii Prime Time Wrestling. Na ringu pojawiły się też polskie gwiazdy, które w przeszłości walczyły dla innych federacji. Nie zabrakło też europejskich oraz światowych legend. W kwadratowym pierścieniu swoje umiejętności pokazali m.in.: Santino Marella, Johhy Storm oraz Chris Master. Kibice zobaczyli klasyczne pojedynki 1 vs 1, jak również walkę tag team i battle royal. Trybson zapowiedział swój udział na następnej gali, zaś były mistrz KSW Artur Kornik Sowiński prawie wskoczył na ring po prowokacjach Taxi Złotówy.
Wydarzenie można uznać za udane i jest świetnym przykładem na to, że wrestling ma szanse zaistnieć w Polsce.