Piast Gliwice od ponad roku nie przegrał u siebie meczu Ekstraklasy. Nie inaczej było dzisiaj. Podopieczni Waldemara Fornalika pokonali Wisłę Płock 1:0 po golu Piotra Parzyszka.
Niedziela godzina 15 to nie najlepsza pora dla niektórych piłkarzy w Ekstraklasie. Na szczęście dzisiaj na Stadionie Miejskim w Gliwicach nie zagrał Piotr Ćwielong. Za to w wyjściowej jedenastce Wisły Płock pojawił się Jakub Rzeźniczak. Były piłkarz Legii i Qarabagu powiedział w poprzednim sezonie, że jeżeli Piast zdobędzie mistrzostwo, to on zakończy karierę. Jak widać, nie dotrzymał słowa.
Piast Gliwice ma za sobą trudny początek sezonu. Odpadł z europejskich pucharów, a w PKO Ekstraklasie zdobył przed spotkaniem z Wisłą zaledwie 5 punktów. Jednak w lidze to goście znajdują się w gorszej sytuacji. W ostatnich 3 meczach wywalczyli zaledwie 1 punkt i znajdowali się na dnie tabeli.
Różnicę klas było widać w pierwszej połowie. To Piast Gliwice nadawał tempo gry i utrzymywał się dłużej przy piłce. Stworzył również więcej okazji na zdobycie gola. Natomiast płocczanie jedyne zagrożenia kreowali po stałych fragmentach Dominika Furmana. Nic dziwnego. W tym sezonie jedyne gola jakie zdobyli to po jego stałych fragmentach.
Wynik otworzył Piotr Parzyszek, dla którego był to pierwszy gol w sezonie. w lidze W 33. minucie przed polem karnym Wisły Rymaniak przejął piłkę i zagrał do napastnika Piasta. Ten bez problemu pokonał Thomasa Dahne. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy prowadzenie mógł podwyższyć Uros Korun, ale nie trafił głową z najbliższej odległości.
W drugiej połowie debiutujący na ławce rezerwowej Wisły Płock Radosław Sobolewski wprowadził do ataku doświadczonego Grzegorza Kuświka. Później wszedł też Suad Sahiti. To urozmaiciło trochę możliwości ofensywne gości. Dzięki temu mecz był o wiele ciekawszy. Jednak nie pomogło to Wiśle w zdobyciu gola. Chociaż raz piłka znalazła się w siatce Frantiska Placha. Szczęśliwie dla gliwiczan gol padł z pozycji spalonej, co zauważyli sędziowie.
Ostatecznie Piast Gliwice wygrał drugi raz w tym sezonie. Natomiast Wisła Płock przez kolejne dni będzie czerwoną latarnią ligi.
Przyjechaliśmy do Gliwic z nadzieją, że wygramy. Natomiast spotkaliśmy się z dobrze zorganizowanym w obronie zespołem, który ciężko było gdzieś rozbić i znaleźć rozwiązanie, aby stworzyć sytuację. Zdaję sobie sprawę, że ten mecz nie był atrakcyjny dla kibiców (...) Chciałbym podziękować swoim piłkarzom za wolę walki. To kwestia czasu, kiedy ten zespół zacznie wygrywać - powiedział po meczu Radosław Sobolewski.
Jesteśmy zadowoleni z wyniku i gry w wielu fragmentach. Chociaż nie wszyscy się z tym zgadzają, bo słyszałem komentarze, ze ciężko oglądało się ten mecz. Cieszymy się, że zakończyło się to zwycięstwem, bo wielu zawodników nie mogło wystąpić. Ci co ich zastąpili zagrali dobrze i jestem zadowolony z ich postawy (...) To nad czym pracujemy, przynosi efekty. Jesteśmy w trakcie przebudowy - skomentował spotkanie Waldemar Fornalik.
Piast Gliwice: Plach – Kirkeskov, Huk (8’ – ŻK, 84' - Badia), Korun – Holubek (80’ – Mokwa), Milewski, Sokołowski, Hateley, Rymaniak – Felix, Parzyszek (33’ – gol, 73 ‘ – Steczyk)
Wisła Płock: Dahne – Michalski ( 85’ – Nowak), Uryga, Marcjanik, Rzeźniczak (62’ – ŻK) – Merebaszwili, Furman, Rasak, Szwoch (80' - ŻK), Ricardinho (72’ – Sahiti), Zawada (46’ – Kuświk)
Sędzia: Tomasz Musiał
Fot. PAP