W trakcie sejmowej dyskusji podczas drugiego czytania projektu noweli tzw. ustawy covidowej posłowie opozycji wypowiadali się negatywnie o tej propozycji.
W środę w Sejmie odbywa się drugie czytanie projektu noweli tzw. ustawy covidowej, którego celem ma być wprowadzenie rozwiązania wyłączającego przestępność czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania COVID-19.
Poseł KO Jarosław Urbaniak, w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej złożył wniosek o odrzucenie projektu noweli tzw. ustawy covidowej w całości. Według niego, projekt ten, jak żaden inny demoluje polski system prawny.
"W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej składam wniosek o odrzucenie przedmiotowego projektu ustawy w całości”
- oświadczył poseł Urbaniak.
Inni posłowie w czasie dyskusji także wypowiadali się negatywnie o tym projekcie. Mirosław Suchoń (KO) mówił, że ta ustawa zwalnia "złodziei w rządowych garniturach" z odpowiedzialności karnej za dokonaną kradzież. "Zwalnia za tę kradzież, która dokonana została w obrzydliwych warunkach, warunkach epidemii, kiedy ludzie chorowali, cierpieli, umierali" – mówił. Jak dodał, czytając ten projekt ma wrażenie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. "Pytanie, gdzie jest dno, jak wielka jest ta góra" – pytał.
Paulina Hennig-Kloska z KO dodała do tego, że taki projekt nigdy nie powinien być procedowany. "Chcecie sobie zapewnić bezkarność i nietykalność. Chcecie sobie zalegalizować łamanie prawa i nawet tego nie ukrywacie" - zauważyła. Także Krzysztof Grabczuk (KO), podkreślał, że to jest skandaliczna ustawa i psucie państwa. "To jest licencja na bezkarność" - powiedział.
Dobromir Sośnierz z Konfederacji zastanawiał się, czy to jest Polska, o jaką Prawo i Sprawiedliwość walczyło. "Czy naprawdę tego chcecie? Psujecie prawo w sposób niewiarygodny. A może to jest trolling? Bo jeśli to jest jakiś żart, to powinien się w tym momencie skończyć" – stwierdził. Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja) podkreślał, że prawo nie może działać wstecz.
Poseł ludowców Władysław Teofil Bartoszewski pytał natomiast, czy Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić państwo partyjno-mafijne zamiast prawego i sprawiedliwego. "Ta ustawa jest de facto legalizacją bezprawia" – cenił.
Wanda Nowicka z Lewicy mówiła, że ta ustawa to pierwszy krok do wprowadzenia całkowitej bezkarności. "To symbol hańby władzy PiS" – wskazała.
Krzysztof Piątkowski z KO podkreślił, że propozycja ta przejdzie do historii bezprawia. "Pobiliście wielokrotnie standardy republik bananowych" – mówił.
Anna Milczanowska z PiS w odpowiedzi na pytania wyjaśniała, że nie każde naruszenie przepisów jest przestępstwem lub wykroczeniem. "W prawie karnym powszechnie akceptowana jest instytucja kontratypu" – przypomniała. "Kontratyp powoduje, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego nadal jest czynem zabronionym, ale nie jest przestępstwem. Innymi słowy uchyla on karną bezprawność czynu.
Kontratyp określony w przepisach prawa karnego nie musi uchylać bezprawności czynu w innych gałęziach prawa. Kontratyp będzie uregulowany przepisami ustawy" – wskazała. "Nikt, kto będzie łamał prawo w celu uzyskania korzyści prywatnej, majątkowej, nie będzie niekarany. Każdy w ten sam sposób będzie podlegał organom ścigania" - dodała. (PAP)