Jeden z naszych czytelników w piątek przesłał do naszej redakcji szokujące zdjęcia. Na fotografiach miały być widoczne worki oraz pojemniki z materiałami zakaźnymi. Jak twierdził nasz informator, dostęp do nich mógł mieć każdy, ponieważ znajdowały się na korytarzu poziomu -1. Po naszej interwencji szpital pozbył się odpadów, a sprawą zajął się częstochowski Sanepid, który pojawił się, kiedy odpadów nie było już na korytarzu.
O tym, że w częstochowskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym... wszystko jest pod kontrolą i nie ma zagrożenia epidemiologicznego poinformowała nas dziś rzeczniczka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie.
Tam tych odpadów w tej chwili nie ma, z naszych informacji wynika, że był to chwilowy problem z firmą, która odbierała odpady medyczne ze szpitala.”
Beata Kapelka, Rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie
Sobotnia kontrola Sanepidu wykluczyła zagrożenie epidemiologiczne. Podkreślmy - odpadów już wtedy nie było.
Nie ma tam żadnego zagrożenia epidemiologicznego. My na bieżąco monitorujemy to miejsce, żeby takie sytuacje nie zdarzały się w przyszłości. Z tego co widzimy miejsce jest uporządkowane. Myślę, że taka sytuacja się nie powtórzy”
Beata Kapelka
I to ma pacjentów w dobie zagrożenia koronawirusem uspokoić.