Niebezpieczne odpady zagrażają mieszkańcom Mysłowic. "To bomba ekologiczna"

IMG 20230725 113435
Kastelik

Szymon Kastelik

25 lipca 2023

- To jest bomba ekologiczna, która znajduje się obok mieszkańców Mysłowic. Niedaleko bawią się dzieci - mówi Wojciech Król. W jednej z hal przy ul. Robotniczej. 

KOLEJNE NIELEGALNE ODPADY W MYSŁOWICACH:

Na początku 2021 roku Arkadiusz Sabat wynajął firmie halę przy ul. Robotniczej w Mysłowicach. Jak twierdzi właściciel obiektu, najemca został zweryfikowany i nic nie wskazywało na to, że będą z nim kłopoty (firma budowlana). Jednak już po kilku miesiącach pojawiły się problemy z płatnościami oraz kontaktem. W końcu okazało się, że firma prowadzona przez Janusza B. składowała w mysłowickiej hali nielegalne i niebezpieczne odpady.

- Mauzery, które są ukryte za bigpackami, zostały odkryte przez policję na wskutek zapachu, które zaczęły wydawać i zaczęły nas niepokoić - opowiada właściciel hali. Faktycznie, po wejściu do środka uderza nieprzyjemny, chemiczny zapach, który "gryzie" drogi oddechowe. Po kilku minutach można poczuć się bardzo źle. 

W 2022 roku najemca został skazany na 9 miesięcy więzienia. Przyznał się do odpadów - w hali ma być ich około tysiąc ton, pochodzą z różnych firm, też tych powszechnie znanych. Odsiedział 5 miesięcy i wyszedł na wolność, ale odpady pozostały. Według Arkadiusz Sabata, skazany najemca nie poczuwa się do ich usunięcia. 

Sytuacja jest patowa. Właściciel hali nie może niczego zrobić na własną rękę. Po pierwsze, koszt utylizacji może wynieść nawet kilka milionów złotych. Po drugie, jeżeli spróbuje coś z nimi zrobić, zostanie uznany przez urzędników za ich współwłaściciela i wtedy to on może mieć problemy z prawem. 

- Z problemem zostaliśmy my, zwykli obywatele. Władze miasta nie chcą się podjąć zastępczego usunięcia odpadów. Uważają, że odpady zamknięte w hali nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców - komentuje Arkadiusz Sabat. Jednocześnie apeluje do władz centralnych o przyznanie Mysłowicom środkom na usunięcie tych odpadów, co też może zmienić zdanie władz miasta o nielegalnym składowisku przy ul. Robotniczej.

25 lipca z panem Arkadiuszem spotkali się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej: Wojciech Król, Monika Rosa, Katarzyna Lubnauer oraz Krystyna Szumilas. Alarmują, że w Mysłowicach może powtórzyć się sytuacja z Zielonej Górze, gdzie w sobotę wybuchł pożar magazynów z niebezpiecznymi chemikaliami. Obok mysłowickiej hali znajduje się osiedle bloków, a także cmentarz, plac zabaw czy przedszkole. Z ulicy Robotniczej można dotrzeć w kilka minut do ścisłego centrum Mysłowic. 

- Dzisiaj to PiS sprawuje władze i to w ich rękach leży odpowiedzialność za utylizację tych składowisk - komentuje poseł Wojciech Król, prywatnie mieszkaniec Mysłowic. Apeluje też do premiera Mateusza Morawieckiego, jako posła z okręgu katowickiego, żeby zainteresował się tym tematem i zainterweniował.

Odpady z Brzezinki

Przypomnijmy, że Mysłowice wydały już blisko 100 mln złotych na utylizację innych odpadów z dzielnicy Brzezinka. Jak się później okazało, istnieje podejrzenie, że firma, która miała zająć się ich likwidacją... mogła część niebezpiecznych odpadów przewieźć w inne miejsce. Sprawę badają śledczy, w tym CBA. 

Kilka dni temu, prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz poinformował w oświadczeniu, że część niebezpiecznych odpadów z Brzezinki mogło pochodzić od spółki skarbu państwa Nitro-Chem, dlatego miasto Mysłowice będzie domagało się refundacji kosztów związanych z wywozem odpadów niebezpiecznych.

W sprawie odpadów z ul. Robotniczej Wójtowicz w reportażu Interwencji (z marca 2023 roku) poinformował, że miasto potrzebuje dofinansowania operacji ich zutylizowania. Na ten moment miasto może tylko wysyłać nakazy do Janusza B. ws. utylizacji odpadów. Według Arkadiusza Sabata takie działania nie przyniosą żadnego skutku i władze publiczne czekają na to, aż problem rozwiąże się sam. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

17 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 12.9µg/m3 PM2.5: 11.3µg/m3