Nie poprawił się stan zdrowia Kamilka. Jego ciocia z zarzutami

Kamil8lat

Redakcja

18 kwietnia, 2023

8-letni Kamil musiał przejść kolejny zabieg. Jego stan jest nadal ciężki. Ciocia, z którą również mieszkał, usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy.

Przez weekend nie poprawił się stan zdrowia 8-letniego Kamilka z Częstochowy. - Chłopczyk musiał przejść kolejny zabieg chirurgiczny. Kamilek przez dłuższy czas pozostanie jeszcze w śpiączce farmakologicznej pod opieką personelu Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii - informuje szpital.

Kolejna osoba usłyszała zarzuty w tej sprawie. To Aneta J., ciocia chłopca, która mieszkała wraz ze swoimi dziećmi z Magdaleną B. i Dawidem B. Ciocia Kamila miała być świadkiem bestialskiego zachowania ojczyma Kamilka. Podejrzana jest o to, że nie wezwała pomocy medycznej, pomimo ciężkiego stanu chłopca.

Powrót do zdrowia

Olbrzymim problemem jest choroba oparzeniowa u 8-latka. Ważny jest każdy dzień. Powrót do zdrowia może potrwać wiele miesięcy. Możliwe również, że chłopiec będzie odczuwał skutki działać swoich opiekunów przez wiele lat, a nawet całe życie.

Nadal przebywa w stanie ciężkim. Wiadomo, że po wyjściu ze szpitala będzie musiał przejść rehabilitację. Do tego dochodzą braki w nauce. Nikt (oprócz nauczycielki ze szkoły specjalnej) nie dbał o jego edukację. 

SMS-y matki Kamilka do ojca

Fakt dotarł do sms-ów, które z Magdaleną B. (matką Kamila) wymieniała Ewa, aktualna partnerka ojca 8-latka. Artur T. miał z Magdaleną B. dwójkę synów. Od kilku miesięcy odnawiał z nimi kontakt. Chciał, żeby jego synowie spędzili Wielkanoc z nim oraz jego żoną.

Partnerka ojca Kamilka pytała się Magdaleny B., czy chłopcy przyjadą do ojca na święta. Matka ofiary ojczyma-kata odpisała, że Fabianek (brat Kamila) oparzył 8-latka wodą. Chciała zrzucić winę na chłopca.

Ewa T. kilkukrotnie prosiła Magdalenę o zdjęcia Kamilka. Z początku uważała, że jest to tylko wymówka, aby nie pozwolić chłopcom spędzić świąt z ojcem. Ewa z Arturem pisali do Magdaleny, że będą opatrywać Kamilka, nie wiedzieli jeszcze o tym, że chłopiec jest ofiarą ojczyma-kata.

Magdalena pisała do Ewy, że obawia się tego, iż Artur zgłosi sprawę do MOPS-u. Partnerka ojca Kamila stwierdziła, że nikomu niczego nie powiedzą. W końcu ojciec Kamila dostał zdjęcie swojego syna. Jak informuje Fakt, na fotografii widać było Kamilka z ranami na twarzy, siedział w brudnej od krwi bluzeczce. 3 kwietnia ojciec chłopca przyjechał do mieszkania swojej byłej partnerki. Jak relacjonował dla Faktu, w mieszkaniu śmierdziało, było brudno, a chłopiec "leżał jak śmierć" i "śmierdział gorzej niż trup".

Horror w Częstochowie

Ojczym 8-latka i jego matka zostali zatrzymani 3 kwietnia. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa 8-letniego chłopca i spowodowania u niego ciężkich obrażeń ciała oraz znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad chłopcem i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

27-letni Dawid B. został doprowadzony do częstochowskiej prokuratury. Tak samo jak 35-letnia matka chłopca, która nie wezwała pomocy. Według lekarzy, obrażenia chłopca powstały nawet 10 dni przed wezwaniem służb. Oznacza to, że 8-latek cierpiał przez co najmniej tydzień, ale według śledczych jego dramat mógł trwać od miesięcy.

5 kwietnia 27-letni Dawid B. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Miał pod koniec marca oblać chłopca wrzątkiem i położyć na węglowym piecu. Mężczyzna dostał też zarzut znęcania się nad 8-latkiem, poprzez bicie, kopanie i przypalanie papierosami.

35-letnia matka usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy chłopcu oraz pomagania 27-latkowi w znęcaniu poprzez niereagowanie na jego działania.

Oboje przyznali się do zarzucanych im czynów. Mężczyźnie grozi dożywocie, kobiecie 10 lat więzienia. Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowy areszt dla pary. Sąd nie miał żadnych wątpliwości i podjął decyzje o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania obu "opiekunów"

Zbiórka pieniędzy dla Kamila

Szpital i policja ostrzegają przed fałszywymi zbiórkami pieniędzy dla chłopca. Placówka informuje, że 8-latkowi niczego nie brakuje, a pomoc finansowa lub materialna będzie potrzebna, kiedy chłopiec opuści szpital.

- Kamilek jako pacjent naszego szpitala nie potrzebuje obecnie żadnych pieniędzy czy prezentów. Wsparcie będzie potrzebne dopiero, gdy opuści szpital i trafi do dobrych ludzi. Póki co sugerujemy nie wpłacać żadnych pieniędzy na niezweryfikowane zbiórki na rzecz chłopczyka - komentuje GZCD w Katowicach.

Zbiórkę dla Kamila zorganizowała Akademia Dobrych Pomysłów na platformie Pomagam.pl. Administrator strony do organizowania zbiórek promuje tę akcję. Rodzina chłopca również wspiera inicjatywę tej fundacji. Pieniądze zostaną przekazane chłopcowi na dalsze leczenie i rehabilitację, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

6 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 11.4µg/m3 PM2.5: 10.6µg/m3