Katowicki Sylwester w Chorzowie. Choć ludzie na Stadionie Śląskim bawili się bardzo dobrze, to chorzowianie są oburzeni. O wizerunek Chorzowa zadbał za to... prezydent Katowic. Podczas wywiadów w telewizji Polsat podkreślał, że stadion jest w Chorzowie, a szerzej, że to wspólne dobro całej metropolii GZM.
To była wielka impreza, którą oglądała cała Polska. Wielkie widowisko zebrało ponad 40 tysięcy ludzi na stadionie i kilka milionów przed telewizorami. Mniej zorientowanym nie robiło to różnicy, ale niektórzy są oburzeni faktem, że Stadion Śląski w Chorzowie medialnie wyglądał jakby z Chorzowa wcale nie był.
Dyskusja w internecie pobudziła rodowitych Chorzowian. Są zniesmaczeni faktem, że podczas tak wielkiej imprezy pominięto ich miasto. Na scenie obok marszałka województwa i prezydenta Katowic zabrakło Andrzeja Kotali – prezydenta Chorzowa. To oczywiste, bo to Katowice i Urząd Marszałkowski byli organizatorami. Ale mieszkańcom Chorzowa się to nie spodobało.
O wizerunek Chorzowa zadbał za to... prezydent Katowic. Podczas wywiadów w telewizji Polsat podkreślał, że stadion jest w Chorzowie, a szerzej, że to wspólne dobro całej metropolii GZM.
[CZYTAJ TAKŻE: Na Stadionie Śląskim witaliśmy Nowy Rok]
Na stadionie również próżno było szukać odniesień do Chorzowa. Imprezę współorganizowały Katowice i co zrozumiałe to logo stolicy województwa pojawiało się na telebimach. Część Chorzowian jest oburzona, że prezydent Kotala nie włączył się w organizację tak wielkiej imprezy na terenie jego miasta.
Stadion Śląski leży na terenie Parku Śląskiego. Położony jest na granicy trzech miast. Chorzowa, Katowic i Siemianowic Śląskich. Stadion Śląski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych stadionów w Polsce i jednym z najbardziej identyfikującym region, obiektem sportowym, rekreacyjnym i kulturalnym.
Sami artyści witając się z ludźmi krzyczeli - „Siema Śląsk”. I to chyba najlepsze podsumowanie wieczoru.