Rudzcy policjanci zatrzymali 40-letniego mężczyznę, który zawiadomił telefonicznie Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego o tym, że w budce przy postoju taksówek jest podłożona bomba. Szybka akcja mundurowych dowiodła, że to tylko żart pijanego rudzianina. Teraz odpowie przed sądem za fałszywy alarm. Grozi mu 8 lat!
Mężczyzna po tym jak przekazał informację rozłączył się i nie odbierał połączeń. Informacja trafiła do rudzkich stróżów prawa, którzy, przy współpracy z dyspozytorami WCPR-u, szybko namierzyli właściciela telefonu, z którego wykonano połączenia.
Czytaj także: Fałszywy alarm bombowy w M1
Po sprawdzeniu kilku adresów, 40-letni rudzianin został zatrzymany. W trakcie rozmowy przyznał się do fałszywego zgłoszenia. Mężczyzna, który miał w swoim organizmie 2,2 promila alkoholu, trafił do policyjnego aresztu. 40-latek został już przesłuchany, teraz prokurator przedstawi mu zarzut wywołania fałszywego alarmu o podłożeniu ładunku wybuchowego, za co grozi do 8 lat więzienia. Jednocześnie może zostać obciążony kosztami przeprowadzonej akcji.
Foto: Policja Ruda Śląska