W sobotę w TVP wyemitowano reportaż dot. nowych wątków w sprawie morderstwa Łukasza Porwolika. Według twórców materiałów z aresztu został zwolniony właściciel warsztatu i jego żona. Okazuje się, że Grzegorz P. dalej jest za kratkami.
W sobotę (22 lutego) w programie Alarm wyemitowanym w TVP przypomniano tragiczną historię z sierpnia. Zaznaczono, że właściciel warsztatu i jego partnerka decyzją prokuratury zostali wypuszczeni na wolność.
CZYTAJ TAKŻE TVP o sprawie Łukasza Porwolika
Jednak mieszkańcy Świętochłowic byli zdziwieni takimi doniesieniami. W listopadzie informowaliśmy o tym, że z aresztu zostali zwolnieni Marcin L. oraz partnerka Grzegorza P. - Aleksandra. Jednak reportaż TVP przedstawił całkowicie sprzeczne informacje. Według programu ALARM na wolność wyszedł Grzegorz P. oraz jego żona - z powodu opinii psychologa, który stwierdził, że ich dziecko źle przeżywa rozłąkę.
W social mediach wybuchła burzliwa dyskusja, a zainteresowani sprawą pytali "kto faktycznie siedzi". Według naszych ustaleń, nawet sam Marcin L. był zdziwiony, że porusza się jego temat.
Postanowiliśmy na nowo ustalić fakty w tej sprawie. Wysłaliśmy zapytanie do pani rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Marta Zawada-Dybek rozwiała wszelkie wątpliwości:
Śledztwo przedłużone jest do 10 maja 2020 roku. Nie dysponujemy pełnym materiałem dowodowym, obecnie prokurator oczekuje na szczegółowe opinie kryminalistyczne. W sprawie status osoby podejrzanej mają trzy osoby. Grzegorz P. jest podejrzany między innymi o dokonanie zabójstwa pokrzywdzonego. Postawiono mu zarzuty także posiadania bez zezwolenia broni palnej oraz materiałów wybuchowych oraz posiadania znacznej ilości narkotyków. Wobec tego podejrzanego stosowany jest tymczasowy areszt. Jest on obecnie przedłużony do 9 maja 2020 roku
Pozostałe 2 osoby nie mają zarzutów mających związek z dokonaniem samego zabójstwa. Na początkowym etapie śledztwa zarzut udziału w zabójstwie miał drugi podejrzany mężczyzna. Po ustalenia, iż nie brał on udziału w zabójstwie śledztwo w zakresie tego czynu zostało umorzone w styczniu tego roku. Obecnie ma postawiony zarzut zacierania śladów przestępstwa. Podejrzana kobieta ma między innymi podobny zarzut. Wobec tych dwóch pozostałych podejrzanych stosowane są wolnościowe środki zapobiegawcze tj. dozory policji i poręczenia majątkowe.
Grzegorz P. dalej przebywa w areszcie i ciąży na nim zarzut zabójstwa. Natomiast jego partnerka i kolega znajdują się aktualnie na wolności.