Przed kopalnią Zofiówka płoną znicze. Taki sam obraz oglądaliśmy w Pawłowicach, gdzie trzy dni wcześniej doszło do wybuchów metanu. Czarny tydzień w historii śląskiego górnictwa zapamiętają wszyscy.
Od soboty pod banerem, który rozwiesili kibice GKS-u Jastrzębie, pojawiają się znicze. To symbol pamięci o zmarłych górnikach, którzy stracili swoje życie w kopalni Zofiówka. Przez całą niedzielę przed bramę kopalni przychodzili mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju, emerytowani górnicy, znajomi i rodziny zmarłych, a nawet goście z innych regionów Polski. Wszystko po to, żeby oddać hołd ofiarom katastrofy w kopalni Zofiówka.
Pan Wojciech jest emerytowanym górnikiem. Pracował w innej jastrzębskiej kopalni Jas-Mos, ale jego brat stracił nogi w Zofiówce. - Wiem co to znaczy pracować na kopalni. Ciężki zawód. Czuję żal, łzy stoją w oczach. Trzeba współczuć rodzinom - mówi pan Wojciech.
Przy zniczach spotkaliśmy jednego z aktualnych pracowników kopalni Zofiówka - Szwagier ich znał.... - informuje załamanym głosem.
Do Zofiówki przyjechała również pani Krystyna, która na co dzień mieszka we Włocławku. Wykorzystała wizytę u siostry, żeby pomodlić się za górników. - Naprawdę współczuję górnikom. Jestem z nimi - mówi.
Hołd zmarłym przyjechał oddać również emerytowany górnik z Zofiówki, któremu towarzyszyła żona. - Z oczu łzy leją się - mówi były pracownik kopalni. - Nie trzeba być górnikiem. Wystarczy tu mieszkać. Człowieka ciarki przechodzą - dodaje jego żona.
WIĘCEJ:
W sobotę około godziny 3:40 doszło do wstrząsu w kopalni Zofiówka, która znajduje się w sąsiedztwie KWK Pniówek, gdzie w środę i w czwartek doszło do serii wybuchów metanu. Tam zginęło pięć osób, a siedem wciąż jest pod ziemią. W Zofiówce w rejonie zagrożenia przebywało 52 pracowników JSW. 42 pracowników wyszło na powierzchnię o własnych siłach. Z 10 osobami utracono kontakt. Od początku w akcji uczestniczy 12 zastępów ratowniczych.
Do tej pory (stan na 24 kwietnia, godzinę 20:00) na powierzchnię przetransportowano czterech górników, u których lekarz stwierdził zgon. Ratownicy wyruszyli w kierunku przodka ściany, żeby dotrzeć do pozostałej szóstki.