Kłodnica i Kanał Gliwicki znów zanieczyszczone? Nadchodzi kolejne wymieranie Odry?

78b2933f7040a83150a1c5d38675e67b
Kastelik

Szymon Kastelik

21 kwietnia, 2023

Czy czeka nas "powtórka z rozrywki". W ubiegłym roku wyłowiono z Odry tysiące ton śniętych ryb. Ta naturalna tragedia mogła mieć swój początek w Kanale Gliwickim. W miony weekend na Kłodnicy zauważono tajemniczą maź, a media informują o śniętych rybach. 

Rok temu doszło do olbrzymiej katastrofy naturalnej na Odrze. Rzeka na kilku odcinkach prawie wymarła. Według różnych szacunków pod koniec lata wyłowiono nawet 250 ton śniętych ryb. Do tego należy doliczyć śmierć innych zwierząt.

Według raportów, powodem tej katastrofy naturalnej był zakwit tzw. złotych alg. Do tej pory rzadko występowały w Polsce. Do rozwoju potrzebują wysokich temperatur, małego przepływu wody, ale przede wszystkim wysokiego zasolenia wody.

I chociaż oficjalnie nikt nie stwierdził, że winnym zasolenia Odry mogły być ścieki lub rzuty wody pochodzące z przemysłu, aktywiści klimatyczni wskazywali, że wszystko rozpoczęło się od Kanału Gliwickiego, do którego jak wiadomo trafia woda używana w różnych przedsiębiorstwach.

W miniony weekend przeprowadzona została akcja sprzątania Kłodnicy (która zasila Kanał Gliwicki) oraz jeziora Dzierżno Duże. Jak możemy przeczytać w mediach społecznościowych oraz jak informuje m.in. Oko.press, podczas akcji zauważono na rzece i jeziorze spore zanieczyszczenie oraz gęstą maź. Może to wskazywać na "powtórkę z rozrywki" z ubiegłego roku. Według komunikatów medialnych, podczas sprzątania rzeki i jeziora, zauważono śnięte ryby.

Tajemnicza substancja na Kłodnicy?

Na tę doniesienia zareagował Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach, który stwierdził, że nie jest prawdą, aby obecnie w tych miejscach występowały śnięte ryby. 

- W momencie zdarzeń na rzece Kłodnicy oraz zbiorniku Dzierżno Duże służby obecne na miejscu, weryfikując sytuację, pobierając próby wody do badań nie odnotowały śniętych ryb ani innych martwych organizmów. Nie otrzymaliśmy także w późniejszym czasie zgłoszeń dotyczących przedmiotowej sytuacji. Podobnie nie są zweryfikowane rozpowszechniane w mediach informacje, dotyczące pojedynczych, dwóch ryb, padłych w wodach basenu gliwickiego portu (teren w zarządzie Śląskiego Centrum Logistyki S.A). Ryby nie zostały przekazane przez osoby, które podjęły je z wody do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, jaki zrealizowałby czynności zgodne ze swoimi kompetencjami w tym względzie. Podkreślamy zarazem, że Kanał Gliwicki i rzeka Odra w zarządzie RZGW w Gliwicach podlega ciągłej obserwacji od strony lądu i wody – w czasie rejsów patrolowych - czytamy w komunikacie RZGW w Gliwicach.

Wody Polskie dodają, że w miniony weekend prowadzone były prace serwisowe, które dotyczyły jazu segmentowo-klapowego zlokalizowany w km 43+100 rzeki Kłodnicy, w gliwickiej dzielnicy Łabędy. RZGW w Gliwicach przyznaje, że uwagę mieszkańców miasta zwrócił materiał niesiony przez rzekę Kłodnicę, który następnie z jej nurtem mógł trafić do zbiornika Dzierżno Duże.

- Na miejscu zdarzenia bezzwłocznie interweniowały Wody Polskie w Gliwicach a także Państwowa Straż Pożarna, które przeprowadziły wizję terenową. Na miejscu obecny był również Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach, który pobrał próby wody do badania. W wyniku wspólnych działań na miejscu udało ustalić się, że w wodzie nie ma substancji ropopochodnych oraz ścieków komunalnych. Prawdopodobną przyczyną sytuacji, która zwróciła uwagę mieszkańców mogły być prace konserwacyjne prowadzone na jazie i uwolniony w ich trakcie materiał, zgromadzony przez tym urządzeniem. W tym względzie trwają jednak analizy prób wody, pobranych zgodnie z kompetencjami, przez próbobiorców WIOŚ w Katowicach - komentuje RZGW w Gliwicach.

fot. Wody Polskie Gliwice

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

5 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 14.5µg/m3 PM2.5: 13.5µg/m3