GKS Katowice tłumaczy się z zachowania swoich kibiców, którzy przerwali środowy mecz z Widzewem. Klub potępia ich działanie i uważa, że sprawcy nie mogą pozostać bezkarni.
Podczas środowego meczu GKS Katowice - Widzew Łódź, kibole GieKSy odpalili race na swoim sektorze. Po pokazie pirotechnicznym zaczęli ostrzeliwać sektor gości wyrzutniami z fajerwerkami oraz rzucać w kibiców z Łodzi racami. Sympatycy GieKSy nie zauważyli nawet, że część ich arsenału trafia na boisko, gdzie mogli zranić piłkarzy obu drużyn.
Fani Widzewa nie pozostali dłużni. Odrzucali race w kierunku kibiców GKS-u Katowice. Mecz został przerwany na ponad 20 minut. Nad stadionem unosił się gęsty, siwy dym z rac. Kiedy wszyscy myśleli, że sytuacja uspokoiła się, wówczas sektor gospodarzy zaczął palić szaliki m.in. Widzewa i Ruchu Chorzów. Na stadionie znów zrobiło się gorąco.
Nawet po wznowieniu meczu, kibole GieKSy próbowali przedrzeć się do strefy buforowej, a następnie do sektora gości. Uszkodzone zostały krzesełka.
GKS Katowice opublikował oświadczenie w związku z zachowaniem swoich kibiców.
- W związku z wydarzeniami, do jakich doszło w trakcie meczu GKS Katowice - Widzew Łódź, Klub oświadcza, że kategorycznie potępia wszelkie akty przemocy, w tym ataki fizyczne i niszczenie mienia. Działania takie uznajemy za przestępcze i bezwzględnie się od nich odcinamy - czytamy w oświadczeniu.
Klub uważa, że "podjął szeroko zakrojone przygotowania, aby bezpiecznie zorganizować imprezę o charakterze podwyższonego ryzyka z udziałem kibiców drużyny gości".
- Dla władz Klubu jest to jednoznaczny sygnał, że długotrwały proces budowania frekwencji na meczach piłkarskich opierać musi się o jeszcze bardziej zradykalizowane zasady bezpieczeństwa. Tego rodzaju czyny nie mogą zostać bowiem bez reakcji, a ich sprawcy nie powinni pozostać bezkarni. - dodaje GKS Katowic.
Klub z Katowic czekają najprawdopodobniej konsekwencje. Możliwa jest kara finansowa oraz zamknięcie trybun dla kibiców na określoną liczbę meczów. Wymagana jest również naprawa infrastruktury stadionowej, czyli kilkudziesięciu krzesełek, które zostały zniszczone podczas meczu.
Mieszkańcy Katowic muszą być świadomi, że m.in. z ich podatków powstaje nowy stadion dla GKS-u Katowice. Ciekawe, czy również na nowym obiekcie kibole będą wzniecać zadymy.