Kolejne miasto w województwie śląskim przegłosowało podwyżki dla radnych i prezydenta. Chodzi o Katowice, gdzie tylko jeden radny sprzeciwił się podwyżce dla przedstawicieli Rady Miasta.
Na ostatniej sesji Rady Miasta w Katowicach radni zajęli się uchwałą o podwyższeniu swoich diet oraz wynagrodzenia prezydenta miasta. To skutek zmian w prawie, które zaszły w sierpniu, kiedy prezydent Polski Andrzej Duda podpisał poselski projekt Prawa i Sprawiedliwości o podwyżkach dla prezydenta RP, jego poprzedników i samorządowców. Według nowych przepisów prezydenci miast mogą zarabiać około 20 tysięcy złotych brutto, a radni ponad 4 tysiące (dieta nie jest uznawana jako wynagrodzenie, tylko jako wyrównanie finansowe strat, które dotykają radnym z powodu pełnienia swojej funkcji publicznej).
Podobne podwyżki diet i wynagrodzeń dla włodarzy miast zostały przyjęte m.in. w Chorzowie, Gliwicach i Rybnika.
W Katowicach prawie wszyscy radni byli "za". Ramię w ramię głosowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej oraz Forum Samorządowego Marcina Krupy. Jedynym radnym, który był przeciwko podwyżce dla radnych był Dawid Durał.
Przed głosowaniem upomniałem się o podwyżki dla pracowników Urzędu Miasta bo to o nich należy się troszczyć. Oferty pracy za 3000 brutto w UM są nieakceptowalne dla mnie, a my (radni) uważam dostajemy odpowiednie wynagrodzenie za utracony zarobek. Swoją prace traktuje jako misję na rzecz Was - mieszkańców naszego miasta - napisał Durał.
Zagłosował jednak "za" podwyżką dla prezydenta Marcina Krupy.
Radni i prezydent otrzymają wyrównanie podwyżek za ostatnie trzy miesiące.