Mieszkańcy Kaczyc (gm. Zebrzydowice) od lat mają problem ze składowiskiem odpadów na terenie byłej kopalni Morcinek. Miasto nie jest w stanie nic zrobić - odpady leżą na terenie prywatnym.
Ta sprawa toczy się od lat. W jednej z hal na terenie byłej kopalni „Morcinek” składowane są niebezpieczne chemikalia. Odpady są żrące, toksyczne i łatwopalne. Dodatkowo są ogólnodostępne, gdyż zabezpieczenie nie spełnia swojej funkcji.
Teren jest o tyle problematyczny, gdyż jest prywatny. Nasze zabezpieczenia polegają na powieszeniu tablic informacyjnych o niebezpieczeństwie. Natomiast nie możemy wejść na działkę właściciela”
mówi Karol Sitek, zastępca wójta gminy Zebrzydowice
Dzięki działaniom gminy właściciel działki przeniósł odpady znajdujące się poza halą do środka. Ma być rzekomo zabezpieczona łańcuchem i kłódką. Jednak jak widać na zdjęciach drzwi do hali stoją otworem. Aby spełniały swoją funkcje wymagają wymiany.
Właściciel nie robi nic z odpadami, choć jak mówią władze gminy trzy lata temu została wydana decyzja nakazowa do utylizacji odpadów.
Skierowaliśmy wniosek do prokuratury o podjęcie działań. Dodatkowo napisaliśmy ponaglenie dotyczące tego pisma. Dostaliśmy odpowiedź, że prokuratura zajmie się tym w najbliższym czasie”
dodaje zastępca wójta
Sprawa ciągnie się od kilku lat, a gmina mimo ciągłych narzekań mieszkańców jest bezradna. Dalsze składowanie tam odpadów może w przyszłości zakończyć się tragedią.
Podobny problem miały Siemianowice Śląskie. Tam jednak udało się go rozwiązać. Miasto otrzymało prawie 27 mln zł dofinansowania z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na utylizacje odpadów. Mimo, że znajdowały się na prywatnym terenie pomogła nowelizacja prawa. Siemianowicki samorząd mógł złożyć wniosek o interwencję do premiera i wojewody śląskiego.
Art. 26a „W przypadku gdy ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub środowiska konieczne jest niezwłoczne usunięcie odpadów, właściwy organ podejmuje działania polegające na usunięciu odpadów i gospodarowaniu nimi”. - fragment ustawy o odpadach.
W Siemianowicach składowano 3 tysiące ton płynnych i niebezpiecznych odpadów, które podrzucono do jednego z prywatnych magazynów. Aktualnie odpady są systematycznie wywożone.