Radni PiS zarobili sporo. Zatem dlaczego politycy tej partii mówią o lokalnych interesach?

IMG 20221121 145156
Kastelik

Szymon Kastelik

19 grudnia, 2022

21 listopada doszło do "rewolucji" w Sejmiku województwa śląskiego. Marszałek Jakub Chełstowski i radni Nowak, Materla i Kandziora odeszli z klubu PiS i założyli klub Tak! Dla Polski. Tym samym Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę w regionie.


Prawie natychmiast politycy związani z PiS-em mówili, że za "zdradą Chełstowskiego" stoją interesy. - Lokalne interesy, interesiki przełożyły się na to, co się stało - komentował na antenie Polskiego Radia sekretarz generalny PiS, Krzysztof Sobolewski. Podobny wydźwięk miały materiały m.in. TVP, które sugerowały m.in. zarobkowe powiązania prezydenta Opola z marszałkiem Chełstowskim poprzez wzajemne "posadzenie" w nadzorowanych przez siebie spółkach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent Opola w Radzie Nadzorczej Kolei Śląskich z rekomendacji Solidarnej Polski?

Krytyka ze strony Prawa i Sprawiedliwości w sprawie "lokalnych" interesów wydaje się być co najmniej nieuzasadniona. Wystarczy spojrzeć w oświadczenia majątkowe radnych PiS w Sejmiku Śląskim. Wielu z nich pracowało lub pracuje nadal w instytucjach, spółkach podległych Urzędowi Marszałkowskiemu lub Skarbu Państwa. Jest to niestety powszechna praktyka w całej samorządowej Polsce, ale zwłaszcza w województwie śląskim radni PiS nie mogli narzekać na dochodowe miejsca pracy.

Dzieje się tak nawet po utracie władzy w regionie, a najlepszym przykładem jest Wojciech Kałuża. Stracił stanowisko wicemarszałka województwa (w 2021 roku za pracę w Urzędzie Marszałkowskim zarobił 185 tys. złotych), żeby po 3 tygodniach otrzymać posadę wiceprezesa JSW ds. rozwoju. Według medialnych doniesień Kałuża w spółce górniczej zarobi nawet 50 tys. złotych miesięcznie.

Ale wymieniać można dalej. Przez ostatnie lata dobrze powodziło się też Julii Kloc-Kondrackiej, córce europosłanki PiS Izabeli Kloc. W poprzedniej kadencji nie mogła liczyć na posady w regionie, ale za to zarabiała m.in. Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (ponad 57 tys. złotych w 2017 roku). W 2021 roku w Kolejach Śląskich należących do Urzędu Marszałkowskiego zarobiła prawie 49 tysięcy złotych, a rok wcześniej 25 tysięcy złotych więcej. Warto dodać, że PiS właśnie za obecność w RN Kolei Śląskich prezydenta Opola krytykuje teraz marszałka Chełstowskiego.

W Stadionie Śląskim funkcję dyrektora generalnego w grudniu 2019 roku objął Bartłomiej Kowalski. Asystent Społeczny Mateusza Morawieckiego w 2021 roku uzyskał z umowy o pracę dochód 228 tys. złotych. Kiedy zostawał radnym PiS w Sejmiku w 2018 roku, w wykazanym przez niego wówczas oświadczeniu możemy przeczytać, że w 2018 roku zarobił "tylko" 74 tys. złotych z działalności gospodarczej (nie liczymy diety radnego miasta Gliwice i pierwszego miesiąca w Sejmiku).

Józef Kubica za rządów Zjednoczonej Prawicy awansował z dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach na Dyrektora Generalnego LP . Chociaż jego przypadek jest wyjątkiem, ponieważ posiada bogate doświadczenie i wykształcenie w tym zakresie. Ale czy tylko dzięki doświadczeniu mógłby zarobić w rok 438 tys. zł? To sporo nawet w porównaniu do innych radnych, których można wymieniać w kółko, bo prawie każdy radny PiS w Sejmiku od 2018 roku do 2021 roku zwiększył znacząco swój życiowy dobytek (w oszczędnościach, nieruchomościach lub pojazdach).

Prawo i Sprawiedliwość, tak jak inne ugrupowania, obsadza radnych w swoich samorządach na dobrze płatne stanowiska. Dlatego tym bardziej dziwią komentarze członków tej partii i nazywanie przez nich zmiany w województwie śląskim "interesikami". Ponieważ interesy były, są i zapewne będą. PiS nie jest żadnym świętoszkiem w tej dziedzinie.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-4 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 18.4µg/m3 PM2.5: 16.8µg/m3