Do Ruchu Chorzów wreszcie uśmiechnęło się szczęście! Stowarzyszenie Wielki Ruch odnalazło w pewnej świętochłowickiej piwnicy prawdziwe skarby. Być może to znalezisko udowodni niektórym, że warto walczyć jeszcze o ten klub.
Ruch Chorzów rozegrał wreszcie pierwszy mecz ligowy w tym sezonie. Można uznać to za mały cud, zważywszy na trudną sytuację, w której znalazł się ten utytułowany klub. Jednak rozegrane u siebie spotkanie z Foto-Higiena Błyskawica Gać nie oznacza końca kłopotów. Ruch nadal znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, zaś grupy kibicowskie dotrzymały słowa i nie pojawiły się na stadionie. Sytuację uratowała szybka reakcja wiceprezesa Marcina Waszczuka, który zdecydował o bezpłatnym wejściu na obiekt. W sumie przy Cichej 6 pojawiło się nieco ponad 1000 sympatyków Niebieskich.
Ruch Chorzów przegrał ostatecznie 1:3. Ale ciekawsze rzeczy wydarzyły się dwie godziny przed rozpoczęciem meczu. Stowarzyszenie kibiców Wielki Ruch na specjalnej konferencji poinformowało o niesamowitym odkryciu z czerwca. Otóż w piwnicy jednego z mieszkańców Świętochłowic znaleziono bezcenne dokumenty, zdjęcia, materiały statystyczne, druki i wycinki prasowe oraz księgę protokołów z lat 20-tych. Prawie wszystko dotyczy Ruchu Chorzów zarówno z początku jego funkcjonowania, jak i z lat powojennych. Jest to kawał historii śląskiej piłki i nie tylko, ponieważ w zbiorze znajdują się też materiały dedykowane m.in. żeńskiej drużynie w piłce ręcznej i innym klubom
Stowarzyszenie nie chce poinformować kto przechowywał przez te wszystkie lata tak istotne rzeczy. Wiadomo tylko, że znajdowały się w dosyć dobrych warunkach, dzięki czemu nawet najstarsze zdjęcia nie uległy zniszczeniu. Wielki Ruch odkupił kolekcję za 11 tysięcy złotych. Trwa aktualnie jej spisywanie i kategoryzowanie. Kibice marzą o tym, aby powstało specjalne muzeum dedykowane Ruchowi. Najlepiej na terenie nowego stadionu.
Więcej w poniższym materiale wideo.