Po czterech godzinach, bezpiecznie sprowadziliśmy kobietę i mężczyznę na dół, nie wymagali hospitalizacji - potwierdził w rozmowie z S24 dyżurny ratownik Beskidzkiej Grupy GOPR.
Ratownik podkreślił, że warunki na Babiej Górze są wyjątkowo trudne. Jest ciemno, wieje silny wiatr, spadł śnieg. Bardzo dobrze, że ci młodzi ludzie poprosili nas o pomoc - dodał.
zdj. GOPR Beskidy/facebook.com