FEST Festival zakończył się, chociaż nie zaczął się w ogóle

DSC 2173
Kastelik

Szymon Kastelik

5 sierpnia 2023

- Z góry dziękujemy za wyrozumiałość i cierpliwość i raz jeszcze przepraszamy za zawiedliśmy Wasze zaufanie - informuje organizator FEST Festival. To, co wydarzyło się 4 sierpnia to niewątpliwie jedna z największych "porażek" tego roku. Zamiast super imprezy, są tysiące wściekłych osób, firm i artystów.

Jeszcze w czwartek, 3 sierpnia organizator FEST Festival publikował w mediach społecznościowych zdjęcia, wideo z "placu budowy". Wszystko miało iść zgodnie z planem. Wszędzie trwała promocja tego wydarzenia. Plakaty z konkursem "nocowania w banku" nadal ozdabiają placówki ING.

A to klops. Na kilka dni przed rozpoczęciem wydarzenia. Jak informowała Gazeta Wyborcza, organizatorowi zabrakło... 5 mln złotych. To nie są groszowe sprawy. Ktoś chyba musiał wiedzieć już wcześniej, że budżet się nie zgadza, że mogą być problemy, że może... nie warto w to iść. Jednak pomimo tego, ktoś przez cały czas naginał rzeczywistość. Karnety sprzedawano dalej. Ba! W czwartek zachęcano jeszcze do kupowania oficjalnych gadżetów FEST Festival.

Prędzej mogliśmy spodziewać się, że FEST Festival będzie sabotowany przez wściekłych mieszkańców Osiedla Tysiąclecia. Albo że zarząd Parku Śląskiego zerwie umowę, biorąc na siebie zapewne jakieś duże kary do zapłacenia. Ale takiego scenariusza nie spodziewał się nikt. Zwłaszcza, że największe firmy uczestniczyły w promocji tego wydarzenia, artyści zachęcali do przyjazdu, a konstrukcje scen rosły jak grzyby po deszczu.

Kuriozalne oświadczenie?

Już w piątek w południe dotarliśmy do informacji ludzi pracujących przy wydarzeniu (w gastronomii i przy budowaniu scen), że nic z tego nie będzie. Ale organizator Follow The Step szukał jeszcze pieniędzy. W końcu poddał się i ogłosił odwołanie festiwalu.

No właśnie... oświadczenie informuje nas o tym, że sprzedano mniej biletów niż zakładano oraz rosły ciągle koszty organizacji imprezy (przez inflację). Jednak opublikowane oświadczenie ma jeszcze jedno zadanie. Mówi: może zawiedliśmy, ale to wina innych! Zamiast po prostu przeprosić i poinformować co dalej, to organizator postanowił zrzucić część winy za odwołanie festiwalu... na innych. Zdziwił się, że podwykonawcy i artyści chcą zapłaty z góry. Innym powodem miał być brak wsparcia od... jednostek publicznych. Organizator narzeka nawet, że dostał teren z kilkudniowym opóźnieniem, jakby to miałoby cokolwiek zmienić w sytuacji bankructwa. 

- Patrz, ale my chcieliśmy dobrze, inni przeszkadzali - tak trochę brzmi to oświadczenie. Ale chyba już nie ma sensu drążyć dalej. Festiwal zwija się, chociaż nawet nie rozpoczął się. Zamiast kilku dni koncertów na najwyższym poziomie, jest smutny obrazek z Parku Śląskiego. Do Chorzowa nie przyjedzie znów armia influencerów, która za darmo będzie bawiła się w punktach VIP. Rok temu na FEST Festival imprezowali np. Friz i Wersow. W tym roku nie przyjechaliby z racji zmiany contentu na dziecięcy, ale to udowadnia, że nawet największe gwiazdy Internetu nie są przepisem na sukces.

Złość i rozpacz

Zamiast wspomnieć, relacji w mediach społecznościowych i nowych znajomości, tysiące osób ma zapewne zepsuty humor. Bo przecież FEST Festival to nie są tylko bilety. Część festiwalowiczów nie chciała nocować w namiotach, tylko wynajęła pokoje hotelowe, pokoje w mieszkaniach, apartamenty itd. Ludzie brali wolne, nakupowali ubrań, od tygodni chwalili się swoim znajomym przyjazdem na Górny Śląsk. Teraz pozostał im w ręku bezwartościowy bilet. 

A o zwrot kasy będzie trudno. - Wszyscy posiadający bilety mogą ubiegać się o zwrot środków, niestety w obecnej sytuacji zmuszeni zostaliśmy do uruchomienia postępowania upadłościowego, co uniemożliwia na ten moment wypłatę jakichkolwiek należności przez spółkę - czytamy w oświadczeniu. A co to oznacza? Chyba każdy się domyśla. 

Trudno sobie wyobrazić też najbliższy poniedziałek w wielu firmach, które zainwestowały swoje pieniądze i swój wizerunek w promocję tego wydarzenia. Reklamy w social mediach do dzisiaj "latają po sieci". To będą trudno spotkania, narady i dyskusje. Miejmy nadzieję, że nikt nie straci pracy za to, że zaufał organizatorowi FEST Festival. 

Pozostaje żal. Bo FEST Festival mógł się komuś podobać lub nie, ale mieliśmy na Górnym Śląsku, w samym sercu aglomeracji wielkie, wakacyjne święto. Ale czasy takie, że nawet i to upadło. Czy to zwiastuje nadchodzącą katastrofę w branży eventowo-rozrywkowej? Zobaczymy. Przecież przy rosnących cenach i kryzysie, ludzie najpierw szukają pieniędzy na rachunki i jedzenie, a potem (ewentualnie) na koncerty i kulturę. 


Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3