Denaturat, czyli popularna "dykta" to środek chemiczny, który może nas zabić. W ostatnich dwóch tygodniach doszło do fali zatruć metanolem - najprawdopodobniej po wypiciu denaturatu.
Na początku kwietnia w gminie Wręczyca Wielka (powiecie kłobuckim) zmarło trzech mężczyzn. Wszyscy zatruli się metanolem. Następnie pojawiła się informacja o innych zatruciach w tym regionie oraz o śmierci innego mieszkańca tej gminy. Na początku policja i prokuratura nie wiązała tych spraw ze sobą, ale szybko wyszło na jaw, że doszło do masowego zatrucia metanolem.
Następnie kolejne przypadki zatruć i zgonów pojawiły się w innych regionach województwa śląskiego. W piątek Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, Grzegorz Hudzik wprowadził zakaz sprzedaży denaturatu w całym województwie. Trwa identyfikacja skażonego produktu. Najprawdopodobniej powodem tych wszystkich zatruć jest spożywanie właśnie denaturatu.
Zrosła liczba zatruć metanolem w woj. śląskim. Mamy informację o 13 zgonach, które spożywały metanol. Głównie pod postacią denaturatu - powiedział Hudzik.
Trzy osoby walczą w stanie ciężkim o życie. Jedna osoba została uratowana. Obszar zatruć to: powiat częstochowski, powiat kłobucki, Chorzów czy Bytom. Możliwe, że do podobnych zdarzeń doszło również w innych miejscowościach.
Denaturat sam w sobie jest szkodliwy. Może zawierać metanol, który jest trujący dla człowieka - To chemiczny środek, który powoduje zgon wielu osób - ostrzega inspektor.
Niestety z powodu niskiej ceny, po denaturat sięgają ci, których nie stać na alkohol mocny dopuszczony do spożycia (np. wódkę).