Czy jesienią kupimy (tani) węgiel? Morawiecki: Składy węgla nie chcą współpracować

Pexels pixabay 46801

Redakcja

18 lipca, 2022

Wojna o czarne złoto trwa. Od momentu nałożenia sankcji na Rosję i zaprzestaniu importu rosyjskiego węgla rządzącym pali się grunt pod stopami. Polskie kopalnie nie są w stanie "nadrobić" braku ze względu na powolne wygaszanie kolejnych kopalń i kończące się pokłady, więc rząd szuka innych pomysłów. Proponuje import z innych krajów i dopłaty dla składów węgla, które będą sprzedawać go za 996,60 zł za tonę.

Rządzący zdają sobie sprawę, że ta zima może być jedną z najtrudniejszych. Kryzys energetyczny spowodowany m.in. wojną w Ukrainie odczuwamy coraz bardziej. Pomimo programu dopłat do węgla, czarne złoto nadal jest drogie. Na początku powstał pomysł sprzedaży tańszego węgla bezpośrednio na stronie sklepu Polskiej Grupy Górniczej. Gdy to nie pomogło umożliwiono przez okres wakacji zakup węgla gorszej jakości dla swoich gospodarstw domowych. 

Kolejnym krokiem było przyjęcie przez sejm ustawy dot. gwarancji ceny węgla na polskim rynku. - Wprowadzony zostanie specjalny mechanizm rekompensat, dzięki czemu węgiel kamienny, brykiet lub pelet zawierający co najmniej 85% węgla kamiennego, sprzedawany będzie po cenie nie wyższej niż 996,60 zł brutto za tonę. Rząd przeznaczy na pomoc dla odbiorców indywidualnych 3 mld zł - informował rząd.

Program zakłada, że firmy sprzedające węgiel otrzymają rekompensatę, która wyrówna ich stratę. Nie będą jednak mogły sprzedać węgla powyżej ustalonej przez rząd ceny. Najpierw maksymalną wysokość rekompensaty za sprzedaż 1 tony paliwa stałego ustalono na poziomie 750 zł brutto. Podczas prac nad projektem zwiększono poziom do kwoty nie wyższej niż 1073,13 gr brutto za tonę węgla dla jednego gospodarstwa domowego. 

Premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Januszkowicach w woj. opolskim, pytany był jak rząd przekona właścicieli skupów węgla do współpracy z Polską Grupą Górniczą.

Jeżeli okaże się, że po stronie prywatnych przedsiębiorców, których jest kilka tysięcy, nie będzie odpowiedniego podejścia - przy czym to jest ich wolna wola i ich decyzja, i na razie niewielu jest takich, którzy są gotowi do współpracy z PGG na wcześniej wypracowanych warunkach - to będziemy musieli w ciągu najbliższych 10 dni zaproponować jakieś nowe podejście, które będzie jednocześnie pomagało Polakom nabyć węgiel w niższej cenie - powiedział Morawiecki. To jest dla nas podstawowy ból głowy, aby ten węgiel był na sezon jesienny, oby w jak największych ilościach, oby go nie zabrakło - dodał premier. 

W Kędzierzynie-Koźlu premier pytany był także o wzrost cen pelletu. Oprócz węgla jest olej opałowy, jest pellet, jest ekogroszek, są różne nośniki energii. Będziemy pracować nad takim mechanizmem, żeby po pierwsze tego pelletu było więcej, bo jak będzie go więcej, to cena pójdzie w dół, dzisiaj jest cena wysoka. Mamy pewien pomysł, jak wykorzystać import z Ukrainy, aby tego pelletu było jak najwięcej w Polsce - poinformował premier. 

Poleciłem Spółkom Skarbu Państwa i premierowi Sasinowi, aby ściągnęli jak najwięcej ekogroszku i węgla energetycznego, zwłaszcza tego, który po przesortowaniu nadaje się do tych pieców, które teraz wielu Polaków ma. Bo brakuje węgla dzisiaj i staramy się ten problem skompensować poprzez import z Kolumbii, z Indonezji, wielu krajów świata - dodał Mateusz Morawiecki.

Przypomnijmy, że na spotkaniu z mieszkańcami w Boronowie, Premier apelował aby Polacy ocieplali swoje domy, gdyż pozwoli to zaoszczędzić nawet 40% energii. Jednak do rozpoczęcia sezonu grzewczego zostały 3 miesiące i już teraz wielu Polakom spędza sen z powiek wizja ogrzewania (w większości starych) domów. Niestety budownictwo w czasach PRLu nie słyszało o energooszczędności i tym samym tej zimy to nie smog będzie naszym największym problemem, ale to, co włożyć do pieca. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 18.1µg/m3 PM2.5: 16.8µg/m3