Trwają gorączkowe prace śledczych dotyczące sprawy Łukasza Porwolika. Czy zagadkowe zniknięcie okaże się zabójstwem? Kto stoi za całą sprawą? Pytań jest bardzo wiele, odpowiedź - żadna pewna. Czekamy na efekt działań prokuratorów i policjantów.
Całą noc trwały czynności zarówno w Chorzowie jak i w Świętochłowicach oraz w województwie opolskim.
Prokuratorzy już zajmują się kolejnymi materiałami, które otrzymaliśmy w sprawie, jesteśmy zdeterminowani i działamy tu dynamicznie. Całą noc prowadzone były czynności zmierzające do ustalenia wszystkich okoliczności i szczegółów sprawy.”
Cezary Golik, Prokuratura Rejonowa w Chorzowie
Nieoficjalnie wiadomo, że tymczasowe aresztowanie dwóch osób - zatrzymanych w sprawie zniknięcia Łukasza Porwolika - jest już tylko kwestią czasu i decyzji sądu. Według informatorów S24, Łukasz Porwolik mógł nie opuścić warsztatu, w którym dokonano transakcji i tam zostać zamordowany. Trwa przeszukanie warsztatu w Świętochłowicach. Należy on do ojca chłopaka, który miał kupić od Łukasza samochód. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w zabudowaniach przy warsztacie znaleziono materiały wybuchowe i broń. Spalone ciało (według Krzysztofa Rutkowskiego to właśnie zaginiony Łukasz Porwolik) znaleziono w okolicach Opola. Na miejsce pojechał ojciec zaginionego. Potwierdza, że klucze które znaleziono przy zwłokach pasują do drzwi mieszkania Łukasza.