Bijatyka na ulicach Chorzowa. Bracia napadli na mężczyznę i ukradli mu saszetkę. Ten jednak nie odpuścił. Zawołał kolegę i zaczął gonić napastników.
Wszystko zaczęło się na ul. Sienkiewicza w Chorzowie. Bracia w wieku 26 i 20 lat mieli zaatakować 52-letniego mężczyznę. Pobili go i ukradli mu saszetkę. Pokrzywdzony zawołał będącego w pobliżu kolegę i oboje ruszyli za agresorami. W trakcie próby odzyskania swoich rzeczy, zostali zaatakowani metalową rurką na ul. Lompy. Tam też przybył patrol policji.
Funkcjonariusze zatrzymali jednego z napastników, który dalej atakował mężczyzn rurką. Jego brat uciekł, ale po krótkim pościgu również i on został zatrzymany.
Bracia w wieku 26 i 20 lat usłyszeli zarzuty rozboju i pobicia. Dodatkowo starszy z nich był poszukiwany do odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności. Wyrok również dotyczył rozboju, ale z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Policja i prokuratura wystąpiły z wnioskiem o tymczasowy areszt. Sąd przychylił się do wniosku. Najbliższe miesiące mężczyźni spędzą w więzieniu, grozi im do 12 lat więzienia.