Basia zginęła pod kołami autobusu. Łukasz T.: Chciałbym przeprosić

Lukaszt
Kastelik

Szymon Kastelik

10 października 2022

Ruszył proces Łukasza T., kierowcy autobusu. Pod kołami prowadzonego przez niego pojazdu zginęła 19-letnia Barbara ze Świętochłowic.

31 lipca 2021 roku na ul. Mickiewicza w Katowicach przed godziną 6:00 na wysokości przystanku autobusowego doszło do bójki, w której udział wzięło kilka osób. Do grupy dojechał autobus miejski kierowany przez 31-letniego Łukasza T. Pojazd nagle ruszył. To co wydarzyło się tego dnia w stolicy województwa śląskiego wstrząsnęło całym krajem.

Kierowca autobusu miejskiego, Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa 19-latki. Po ponad roku śledztwa, Prokuratura Okręgowa w Katowicach złożyła do sądu akt oskarżenia ws. zabójstwa.

 - Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko 32 – letniemu kierowcy autobusu, oskarżonemu o zabójstwo młodej kobiety oraz usiłowanie zabójstwa trzech kolejnych osób. Oskarżony odpowie także za prowadzenie autobusu znajdując się pod wpływem środka działającego podobnie do alkoholu, w stanie równoważnym ze stanem nietrzeźwości - informuje prokuratura.

10 października 2022 roku przed Sądem Okręgowym w Katowicach ruszył proces Łukasza T., któremu grozi dożywocie. Kierowca nie przyznał się do winy. Złożył obszerne zeznania i odpowiedział na pytania. W większości powtórzył to, co mówił po zatrzymaniu. Stwierdził, że nie wiedział o tym, że kogoś przejechał. Dowiedział się o tym dopiero od policji w zajezdni. Dodał, że bał się o bezpieczeństwo swoje i pasażerów, dlatego odjechał z ul. Mickiewicza. Według jego wersji, ktoś siłą próbował wejść do autobusu przez przednie drzwi. Osoba ta uderzała i kopała, aż w końcu udało jej się otworzyć drzwi. Dlatego Łukasz T. odjechał. Przyznał, że był zdezorientowany całą sytuacją i patrzył się głównie w prawą stronę. Kiedy jechał, to nie widział nikogo przez przednią szybę. O potrąceniu nie poinformowali go również pasażerowie autobusu.

- Dojechałem do ul. Mickiewicza, nie wiem dlaczego, ale podjechałem bliżej. Widziałem grupę bijących się ludzi - mówił Łukasz T. w sądzie i dodał -  Głowę zwróciłem w stronę prawych drzwi. Jak zaczęli atakować mi pierwsze drzwi.

Łukasz T. zeznał, że w tamtym okresie brak środki medyczne na rzucenie palenia. Na ulotce nie wyczytał informacji o zakazie prowadzenia pojazdów. Przyznał się, że pięć lat temu miał próbę samobójczą, ale chodził na terapię. Oskarżony wielokrotnie przepraszał bliskich 19-letniej Barbary. - Żałuję - mówił Łukasz T. Nie chciał, żeby młoda matka zginęła. Prosił o wybaczenie.

Tragedia, która nie powinna się była wydarzyć 

Co wydarzyło się 31 lipca 2021 roku? Na ulicę wybiegła grupa osób i zaczęła się awantura. Jej uczestnicy byli agresywni. Nagle podjeżdża autobus miejski kierowany przez Łukasza T. trąbi i zatrzymuje się nagle przed tłumem. Wtedy delikatnie kierowany przez niego pojazd uderza w uczestniczkę awantury, ale udało jej się uciec na chodnik. W tym samym czasie na ulicę wybiega 19-letnia Barbara ze Świętochłowic, matka dwójki dzieci, która próbuje uspokoić tłum. Stoi tuż przed autobusem. Łukasz T. nagle rusza. Przed maską autobusu znajdują się dwie osoby: mężczyzna i Basia. Kobieta została wciągnięta pod koła autobusu. Pojazd pcha mężczyznę, dopóki ten nie uciekł na bok. 

Ciężki pojazd przejechał ponad 100 metrów, kiedy kobieta znajdowała się pod podwoziem. 19-latka zginęła na miejscu. Nie brała udziału w bójce, tylko próbowała uspokoić tłum. Niestety przypłaciła to swoim życiem. Łukasz T. odjechał do zajezdni, gdzie został zatrzymany przez policję.

Pogrzeb Barbary odbył się tydzień po dramatycznych wydarzeniach z Katowic. Została pochowana w swoich Świętochłowicach. W jej ostatnim pożegnaniu uczestniczyła rodzina, dalsi bliscy, lokalna społeczność, a nawet osoby z zewnątrz, które były zszokowane śmiercią młodej matki.

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

21 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 8.3µg/m3 PM2.5: 7.4µg/m3