Roman S., b. zomowiec, który jest podejrzany o strzelanie do górników w czasie pacyfikacji kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 roku, pozostanie w areszcie do 6 sierpnia.
To decyzja katowickiego Sądu Okręgowego, który rozpatrywał zażalenie prokuratora IPN. Instytut chce w tym czasie skierować do sądu akt oskarżenia.
62-letniemu Romanowi S. postawiono zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej będącej zbrodnią przeciwko ludzkości.
Pacyfikacja kopalni "Wujek" 16 grudnia 1981 roku to najkrwawsza karta historii stanu wojennego w Polsce. Funkcjonariusze użyli broni oddając strzały w kierunku protestujących górników. Rannych przenoszono do przyszybowego punktu opatrunkowego, do którego dotarli już lekarze z pobliskich ośrodków zdrowia. Ciała zabitych górników zostały przeniesione do mieszczącej się w tym samym budynku Stacji Ratownictwa Górniczego. Strajk został zakończony. Na miejscu zostało zastrzelonych 6 górników, 3 kolejnych zmarło w szpitalach, a 23 zostało postrzelonych.
Foto: Ślaskie Centrum Wolności i Solidarności