W sieci i w mediach pojawiły się informacje o pedofilu na kąpielisku miejskim w Bytomiu. Tłum miał dokonać próby samosądu. Na miejscu interweniowała policja. Co tak naprawdę stało się w parku miejskim?
W sobotę na kąpielisku miejskim w Parku Kachla w Bytomiu doszło do dantejskich scen. Uzbrojeni funkcjonariusze policji musieli uspokoić tłum za pomocą m.in. tarcz i gazu łzawiącego. Dlaczego? Według relacji świadków, miało dojść do próby samosądu.
Policja została wezwana na miejsce około godziny 16:00. Powodem był około 50-letni mężczyzna, który miał zaczepiać dzieci. Oświadczenie w tej sprawie opublikował Urząd Miasta Bytom.
- Ochroniarze pilnujący bezpieczeństwa na terenie kąpieliska odkrytego w Parku Miejskim otrzymali dwa zgłoszenia: od dwóch chłopców oraz od matki dziewczynki korzystającej z basenu. Dziewczynka poinformowała matkę, że zaczepia ją około 50-letni mężczyzna. To zgłoszenie matka przekazała ochronie. Chłopcy zawiadomili ochroniarzy, że ten sam mężczyzna miał ich zaczepiać podczas zabawy w wodzie. Ochroniarze natychmiast podjęli interwencję. Wyprowadzili mężczyznę i jego trzech towarzyszy z basenu i zawiadomili policję - informuje Urząd.
Kiedy ochroniarze zatrzymali mężczyzn, a na miejsce przyjechała policja, zebrał się tłum. Sytuacja była bardzo niebezpieczna. Doszło do próby linczu na zatrzymanych.
- W związku z agresywnym zachowaniem części osób obserwujących zatrzymanie, policjanci podjęli interwencję z użyciem tarcz i gazu łzawiącego - dodaje miasto.
Policja zatrzymała 4 mężczyzn. Są oni obywatelami Gruzji.