Rządy Artura Borowicza w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym związkowcy ocenili jako czas "samowoli i nepotyzmu". Tak opisuje to Gazeta Wyborcza. Czy instytucja ratująca zdrowie i życie mieszkańców regionu - teraz sama będzie wymagała poratowania swojego wizerunku?
Artur Borowicz z pewnością nie jest ulubieńcem związkowców. Jak twierdzą na łamach Gazety Wyborczej, rządy Borowicza w WPR to "ustawianie przetargów, nepotyzm i samowola". Według gazety, dyrektor miał także zatrudnić w roli wicedyrektorki swoją życiową partnerkę.
O konflikcie dyrektora Borowicza ze związkowcami głośno jest już od dłuższego czasu.
CZYTAJ TAKŻE: Związkowcy: Ratujcie ratowników przed Borowiczem!
Satysfakcji z treści opublikowanego przez Wyborczą artykułu nie kryją m.in. ratownicy medyczni. Na jednym z facebookowych profili zamieścili taki wpis:
Tymczasem w przekazanym S24 oświadczeniu, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach twierdzi, że nie będzie odnosił się do zarzutów związkowców:
Nie jest moim zamiarem uchylać się od zajęcia stanowiska w sprawie zarzutów podnoszonych w artykule „Pan na pogotowiu” Pani Redaktor Judyty Watoły. Rzecznik Marszałka Województwa Śląskiego oficjalnie informował, iż trwa opracowywanie wyników kontroli w pogotowiu. Nie będę więc komentował niekorzystnych dla mnie interpretacji rzeczywistości do czasu oficjalnego przedstawienia wyników kontroli oraz zajęcia stanowiska przez powołane do tego obiektywne organy.
Artur Borowicz
Nietrudno stwierdzić, że sytuacja w pogotowiu stała się wyjątkowo napięta. Pozostaje pytanie czy taka atmosfera służy ratowaniu zdrowia i życia pacjentów?
zdjęcia: Artur Borowicz/facebook.com
Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach