Obecność wodnych patroli Samodzielnego Pododdziału Policji w Częstochowie stała się już stałym elementem letniego krajobrazu Jeziora Porajskiego. Czerwiec okazał się kolejnym pracowitym miesiącem dla policyjnych motorowodniaków. Tym razem mundurowi ruszyli z pomocą załodze żaglówki, która przewróciła się podczas silnego wiatru – a każda minuta miała znaczenie.
Wszystko zaczęło się od alarmu – przebywający w marinie Poraj policjanci otrzymali zgłoszenie o wywróconej łodzi na akwenie. Bez chwili wahania wskoczyli do policyjnej łodzi motorowej i ruszyli na ratunek. Warunki nie były sprzyjające – silne podmuchy wiatru utrudniały poruszanie się po wodzie – ale szybko udało się zlokalizować przewróconą jednostkę.
W wodzie znajdowały się trzy osoby i... pies. Jeden z mężczyzn, pozbawiony jakichkolwiek środków asekuracyjnych, próbował samotnie dopłynąć do brzegu. Był wyczerpany i zbliżony do granic wytrzymałości. Policjanci natychmiast rzucili mu koło ratunkowe, które chwycił ostatkiem sił. Mundurowi błyskawicznie do niego dopłynęli i rozpoczęli akcję ratunkową.
Kolejnym wyzwaniem był mężczyzna asekurujący psa – razem zostali bezpiecznie wciągnięci na pokład policyjnej łodzi. Chwilę później dopłynął do nich ostatni mężczyzna, który wcześniej otrzymał koło ratunkowe. Ale to nie był koniec.
Wciąż pomocy wymagała kobieta, kurczowo trzymająca się kadłuba przewróconej łodzi. Miała na sobie kamizelkę ratunkową, ale założoną w niewłaściwy sposób, a panika i trudności z oddychaniem utrudniały sprawne działanie. Policjanci opanowali sytuację, podjęli kobietę z wody i zapewnili jej bezpieczeństwo.
Cała załoga – wraz z czworonożnym pasażerem – została przetransportowana na brzeg, gdzie czekali już ratownicy medyczni. Na szczęście żadna z osób nie doznała obrażeń.
Mundurowi z Częstochowy przy wsparciu patrolu wodnego KPP Myszków akcję ratunkową zakończyli postawieniem łodzi do pionu oraz jej bezpiecznym odholowaniem do portu i zacumowaniem.
Ten incydent po raz kolejny pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa nad wodą. Nawet najbardziej beztroska wyprawa może w mgnieniu oka zamienić się w walkę o życie. Pamiętaj: kamizelka ratunkowa to nie dodatek – to podstawowy środek ochrony. Zanim wypłyniesz, sprawdź pogodę. A jeśli zbliża się burza, zostań na brzegu.