Adam Glapiński został powołany przez Sejm na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Według prawa, prezesa Narodowego Banku Polskiego wybiera Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na 6-letnią kadencję. Właśnie kończy się pierwsza kadencja Adama Glapińskiego. Podczas drugiego dnia, 54. posiedzenia Sejmu aktualnej kadencji, posłowie przystąpili do głosowania nad jego kandydaturą. Wszystko poprzedziła burzliwa dyskusja. Opozycja krytykuje Glapińskiego przede wszystkim za rekordowo wysoką inflację oraz dodruk pieniędzy. Uważa ponadto, że jest zależny od Jarosława Kaczyńskiego.
Obóz rządzący zaś od początku broni Glapińskiego, twierdząc, że prezes NBP miał swój udział w ratowaniu polskiej gospodarki podczas COVID-19 i teraz wojny w Ukrainie. Zjednoczona Prawica cały czas podkreśla, że inflacja to nie tylko problem Polski, ale prawie całej Unii Europejskiej.
Sejm powołuje prezesa bezwzględną większością głosów. Do końca nie było wiadomo, czy faktycznie Prawo i Sprawiedliwości zbierze większość w tej sytuacji. Finalnie okazało się, że jednak Zjednoczona Prawica znów była zjednoczona. W głosowaniu udział wzięło 457 posłów. Za było 234, a przeciw 223. Większość bezwzględna zaczynała się od 229 posłów. Oznacza to, że Adam Glapiński został powołany na kolejną kadencję prezesa NBP.
Za głosował cały klub PiS oraz 3 posłów Kukiz 15, 1 poseł Polskie Sprawy (Giżyński) i 2 niezrzeszonych (Mejza i Ajchler).
WIĘCEJ WKRÓTCE