Paweł Herda musiał zmierzyć się z chorobą nowotworową jako nastolatek. Dziś wspomina, że nie był "wzorowym" pacjentem. Był bunt, cierpienie, a lekarze, jak sam przyznaje, mieli z nim "trochę pod górkę". Teraz jest zdrowy i chce przemierzyć samotnie Główny Szlak Beskidzki. Wszystko dla dzieci walczących o zdrowie i życie w szpitalu, w którym sam kiedyś przebywał i... wygrał.
Paweł wyrusza 22 czerwca tego roku i ma przed sobą gigantyczne wyzwanie, które rozpoczyna w Ustroniu.
Inicjatywa Pawła Herdy, który porwał nas swoją historią, pasją życia, entuzjazmem i pomysłem na wielowymiarowe wsparcie dzieci z chorobą nowotworową. W trakcie wędrówki Pawła trwać będzie zbiórka na zakup specjalistycznych pulsoksymetrów dla Oddziału Onkologii, Hematologii i Chemioterapii GCZD w Katowicach. W akcję już przed startem zaangażowali się darczyńcy, dzięki czemu zapewnione jest sfinansowanie zakupu jednego pulsoksymetru. Zbieramy na więcej. ”
Fundacja "Iskierka"
Jak podkreślają przedstawiciele "Iskierki", dla małych pacjentów, którzy walczą z nowotworem, przykład Pawła jest wyjątkową motywacją.
Dobrze pamiętam chwile spędzone w szpitalu jako dojrzewający młody człowiek i chciałbym za to podziękować, a jednocześnie dać dzieciom siłę. Nowotwór to nie jest zwykłe przeziębienie i choroba wymaga dużej siły fizycznej, jak i psychicznej. Dlatego postanowiłem podarować Wam swoje 500 kilometrów, które przemierzę sam Głównym Szlakiem Beskidzkim. Wam czyli dzieciom leczącym się na nowotwory w szpitalu, w którym ja kiedyś przebywałem i wygrałem z chorobą. Wyruszę 22 czerwca i przejdę 500 kilometrów… ile sił w nogach!”
Paweł Herda
Relacje z wyprawy "Paweł dla Iskierki”, a także konto, na które można wpłacać pieniądze znaleźć można na stronie fundacji.
Zdjęcie: fundacjaiskierka.pl