Grupa znajomych, przejeżdżając przez Żory, zauważyła małego chłopca biegającego przy ruchliwej drodze. Zatrzymali się i powiadomili policjantów. Mundurowi szybko ustalili rodziców małego „uciekiniera”. Na szczęście dziecku nic się nie stało.
W niedzielne popołudnie dyżurny żorskiej Policji otrzymał wezwanie od podróżującej przez Żory grupy znajomych, którzy przejeżdżając ulicą Wodzisławską, zauważyli biegające i zagubione małe dziecko.
Wiedząc, że czasem tylko krok dzieli od tragedii, a krawężnik od jezdni, zatrzymali się i zaopiekowali zapłakanym chłopcem do przyjazdu stróżów prawa.
Policjanci z drogówki, którzy przyjechali na miejsce, już po chwili ustalili, gdzie mieszka 3-latek. Okazało się, że dziecko wykorzystało chwilę nieuwagi dorosłych i wyszło najprawdopodobniej przez niewielką dziurę w płocie - relacjonuje policja.
Choć tym razem nic groźnego się nie stało, to życie i sytuacje piszą różne scenariusze.