25-latek wjechał w autobus z dziećmi. Usłyszał zarzuty

47 677070

Redakcja

29 kwietnia 2022

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie postawiła akt oskarżenia wobec 25-letniego Bartłomieja M. Uciekał samochodem przed policją i uderzył w autobus przewożący dzieci. Miał założoną kominiarkę. 

Do zdarzenia doszło 8 października 2021 roku. - Pościg rozpoczął się około godziny 13:00 w miejscowości Kamyk. Policjanci z drogówki chcieli skontrolować nissana, który poruszał się bez tablic rejestracyjnych. Kierowca czarnej osobówki nie zatrzymał się mimo znaków dawanych przez mundurowych, przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pościg - relacjonowała wówczas policja. 

Drogówka próbowała zatrzymać kierowcę Nissana, ponieważ była świadkiem jak Nissan jechał bez tablic rejestracyjnych, a kierowca nie zastosował się do znaku „linia podwójna ciągła” i wyprzedził jadący przed nim pojazd. Rozpoczął się pościg przez Kamyk, Kłobuck, Mokrą i Miedźno.

- W tym samym czasie ulicą Częstochowską w Miedźnie poruszał się autobus marki MAN, którym podróżowało 37 uczestników wycieczki szkolnej, zorganizowanej przez szkołę w Popowie. Nagle kierujący Nissanem wykonał gwałtowny i niesygnalizowany manewr skrętu na lewy pas ruchu, w wyniku czego doprowadził do zderzenia z autokarem - dodaje częstochowska prokuratura.

Bartłomiej M. wysiadł z samochodu i położył się na podłożu. Autobus wycofał na bezpieczną odległość. Nie był pod wpływem alkoholu oraz narkotyków. W przeszłości nie był karany.

W wyniku zdarzenia 3 pasażerów autobusu odniosło obrażenia ciała w postaci stłuczeń różnych części ciała. - Na podstawie opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego stwierdzono, że przyczyną katastrofy było zachowanie Bartosza M., który poruszając się z nadmierną prędkością i wykonując niesygnalizowany manewr zmiany kierunku jazdy, nie ustąpił pierwszeństwa i doprowadził do zderzenia z autokarem marki MAN. Ponadto według biegłego kierujący autokarem nie miał żadnej możliwości uniknięcia zderzenia. Przeprowadzone w trakcie śledztwa badania wykazały, że stan techniczny pojazdów, biorących udział w katastrofie, nie mógł mieć wpływu na zaistnienie lub przebieg zdarzenia - informuje prokuratura. 

Bartłomiej M. usłyszał zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym i ucieczki przed pościgiem prowadzonym przez Policję. Przyznał się do winy. Nie zatrzymał się do kontroli, ponieważ samochód, którym poruszał się, nie był uprawniony do ruchu. 

Przestępstwo sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach jest zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat, a przestępstwo ucieczki przed pościgiem prowadzonym przez Policję karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3