Rada Nadzorcza JSW nie ryzykuje przerwania obrad. Posiedzenie zwołano w Warszawie. Górników to nie zraża. Ruszają do stolicy.
Związkowcy stali i nadal stoją murem za prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Danielem Ozonem. Kilka razy odsunęli dymisję szefa JSW. Do kolejnej próby ma dojść jutro w Warszawie. Jedynym punktem zaplanowanego posiedzenia rady nadzorczej są zmiany w składzie zarządu spółki.
Minister energii Krzysztof Tchórzewski podejmuje kolejną próbę wprowadzenia ręcznego sterowania w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Pracownicy JSW się na to nie godzą i jutro chcą to głośno wykrzyczeć"
mówi Sławomir Kozłowski, przewodniczący Solidarności w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Zapowiada, że do Warszawy wybiera się kilkuset górników.
Zdaniem związkowców powodem odwołania prezesa Daniela Ozona ma być jego sprzeciw "wobec nacisków Ministerstwa Energii dotyczących zaangażowania JSW w projekty inwestycyjne niezwiązane z działalnością spółki". Konkretnie ma chodzić o żądanie resortu energii, aby spółka przeznaczyła 1,5 mld zł na budowę nowego bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka.
Akcja protestacyjna rozpocznie się o godz. 8.00 przed siedzibą Ministerstwa Energii przy ul. Kruczej 36 w Warszawie.
Związkowcy wskazują, że minister Tchórzewski od dłuższego czasu podejmuje działania zmierzające do przejęcia całkowitej kontroli nad funkcjonowaniem JSW. Jako przykład wskazują pismo skierowane 4 czerwca przez ministra Tchórzewskiego do Rady Nadzorczej spółki. Minister domaga się w nim, aby do momentu wyłonienia zarządu JSW na nową kadencję – co ma nastąpić w 2019 roku – w spółce nie były podejmowane żadne istotne decyzje.
– W praktyce oznacza to paraliż spółki na kilka miesięcy, co z pewnością wpłynie na jej wyniki oraz wycenę akcji. Pan minister zapomniał chyba, że JSW jest spółką giełdową – tłumaczy szef Solidarności w JSW.
Związkowcy podkreślają, że w spółce trwa proces wzmacniania pozycji powołanej przez ministra Tchórzewskiego przewodniczącej Rady Nadzorczej spółki prof. Haliny Buk, przy jednoczesnej marginalizacji członków RN z wybory załogi.
– Wprowadzono nowy regulamin Rady Nadzorczej, który daje przewodniczącej pełnię władzy. Prof. Buk może np. przerwać obrady RN w dowolnym momencie bez podania przyczyny, czy jednoosobowo rozpatrywać wnioski formalne i układać porządek obrad rady. To są standardy zza wschodniej granicy – mówi Kozłowski. – Przewodnicząca RN zamiast dbać o dobro spółki i jej pracowników, bezkrytycznie wykonuje polecenie ministra Tchórzewskiego, dlatego domagamy się jej odwołania – dodaje