Gerard Cieślik to jedna z największych symboli stuletniej historii Ruchu Chorzów. Ku jego pamięci powstał m.in. fantastyczny mural w Chorzowie przy ul. Miarki. Niestety. Komuś najwyraźniej znudziła się kwarantanna i postanowił zniszczyć upamiętnienie tego legendarnego piłkarza!
Człowiek legenda, który od zawsze związany był z jednym klubem – Ruchem Chorzów. To z nim triumfował trzy „majstry” i to w nim strzelił 167 goli w 237 meczach.
Po zakończeniu kariery miał na stadionie swoje specjalne miejsce, na którym nikt nie miał odwagi usiąść, nawet po jego śmierci. Był kibicem do samego końca. Zmarł 3 listopada 2013 roku w chorzowskim szpitalu. W Chorzowie jego legenda jest wciąż żywa. Pomniki, murale, szkoły jego imienia, tu nikt nie zapomni jak wiele zrobił dla Ruchu Chorzów.
Karierę zaczynał w czasach, gdy mało kto był zawodowym piłkarzem. Grę w piłkę nożną wiązał z pracą zawodową w Hucie Batory. Przy końcu kariery dostał ofertę gry w Zagłębiu Sosnowiec. Ten jednak pozostał wierny „Niebieskim”.
Ku jego pamięci powstał jeden z piękniejszych murali na Górnym Śląski. Niestety - złość między kibicami nie ma granic. Ktoś zniszczył ten piękny wizerunek Gerarda Cieślika - ponadto zamazał również inny mural z herbem Ruchu Chorzów.
