W sobotę 11 lipca w Katowicach odbył się Marsz Autonomii, organizowany przez Ruch Autonomii Śląska. Udział w nim mogło wziąć tylko 150 osób ze względu na panującą epidemię koronawirusa. Jednym z uczestników był europoseł Łukasz Kohut.
W tym roku, wobec zagrożenia epidemicznego, organizatorzy wprowadzili imienne zapisy i ograniczyli liczebność marszu do 150 osób, wobec ponad tysiąca uczestników manifestujących zwykle w minionych latach. Marsz, którego trasa prowadzi na katowicki plac Sejmu Śląskiego, wyruszył w ulewnym deszczu. Uczestnicy mają m.in. flagi i transparenty w śląskich, żółto-niebieskich barwach.
Organizatorem dorocznego marszu jest Ruch Autonomii Śląska (RAŚ). Lider tej regionalnej organizacji Jerzy Gorzelik przypomniał, że 15 lipca 1920 r. Sejm RP przyjął ustawę konstytucyjną oznaczająca autonomię dla woj. śląskiego.
"W tym roku od tego ważnego wydarzenia upłynie 100 lat. Jeszcze na początku tego roku planowaliśmy obchody z dużym przytupem. W związku z sytuacją marsz jest bardziej symboliczny, podporządkowujemy się obowiązkowym obostrzeniom, stąd limit uczestników i zapisy imienne" – tłumaczył Gorzelik.
"Ten marsz nie jest taki, jak sobie wymarzyliśmy w okrągłą rocznicę uchwalenia Statutu Organicznego, ale uznaliśmy, że i tak warto pójść, by przypominać o tej rocznicy oraz o pewnej tradycji myślenia o państwie, w której szanuje się różnorodność, w której gros spraw publicznych powierza się regionom" – dodał lider RAŚ.
Jednym z głównych gości tegorocznego marszu był eurodeputowany Łukasz Kohut, który od samego początku swojej kariery politycznej nie ukrywa swojego przywiązania o Górnego Śląska. Na Twitterze udział Kohuta w wydarzeniu skomentował Piotr Semka, publicysta związany z prawicowymi mediami. Przy udostępnieniu tekstu o marszu z portalu wpolityce.pl, Semka napisał: Łukasz Kogut.eurodeputowany Wiosny Biedronka w czołówce marszu RAŚ, który przeszedł ulicami Katowic. Dziennikarz przekształcił m.in. nazwisko europosła oraz nazwę partii, z której startował w wyborach.

Ten żart językowy nie spotkał się ze zrozumieniem wśród komentujących. Kohut skomentował ten post w sposób lakoniczny - Straszne rzeczy - i dodał zdjęcie czarnego koguta. Chociaż dla innych to nie był żart, ale po prostu błąd. Użytkownicy Twittera zauważyli, że Łukasz Kogut to radny miasta Głogów i na pewno nie był obecny na Marszu Autonomii. W ten sposób chcieli wytknąć publicyście wpadkę.
własne/PAP/fot. PAP